czwartek, 24 listopada 2016

#86 Krewetki po azjatycku - z curry i sosem sojowym

Przepis dodawany między szkołą, teorią z prawa jazdy, treningami, mini przeziębionkiem. :D Ale kto, jak nie ja? :D 
 -krewetki białe
-fasolka szparagowa zielona
-przyprawa madras curry(kurkuma, papryka, kolendra, kminek, mielone ziarna gorczycy, kozieradka, papryczka chilli, koper włoski, oregano, sól)
-sos sojowy
Na rozgrzaną patelnię wrzucam umyte wcześniej krewetki bez skorupek i fasolkę szparagową.  Dodaję przyprawy. Przykrywam na chwilkę patelnię pokrywką.  Ściągam pokrywkę, odczekuję aż odparuje woda, dodaję sosu sojowego, dokładnie mieszam. Pilnuję krewetek -> co jakiś czas kroję jedną na patelni (używając przy tym drewnianej łyżki lub czegoś podobnego), jeżeli słyszę charakterystyczne chrupnięcie oznacza to, że danie jest gotowe.  Przekładam wszystko na talerz i ewentualnie dodaję jeszcze sosu sojowego. 
PS. Można użyć do smażenia oleju kokosowego nierafinowego. 

22 komentarze:

  1. O mniam! To pomysł na obiad zdecydowanie dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahha,jakie proste XD Pamietam jak kiedyś jadłam pierwszy raz krewetki i mi smakowały,taki mały kurczak XD Maja dużo białka ;) Co nie zmienia faktu,ze po owoce morza juz nie sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie smakują nawet bardziej niż drób. :D

      Usuń
  3. Wygląda ciekawie, ale danie nie dla mnie. Krewetek nie lubiłam nawet w czasie, gdy jadłam mięso i pewnje już nie polubię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś nadal mało Ciebie tutaj na blogu - widzę, że masz całą masę roboty... mam nadzieję, że znajdujesz czas na regenerację :) Dbaj o siebie ;)

    Nigdy w zyciu nie jadłam krewetek i nie zjem ale Twoje danie dla jest stworzone dla ich miłośników i tych którzy chcą spróbować czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. :( Ale co chwilkę coś. Tym bardziej, że został mi miesiąc do końca semestru, a listopad to taki miesiąc pt.:,, Co chwilę coś". A to miałam połowinki, a to teraz robię ten kurs na prawo jazdy, no wszystko po prostu. :D

      :**

      Usuń
    2. Czyli nudy nie ma i cały czas coś się dzieje :D Ale to dobrze, ze masz zajęcie, realizujesz marzenia, plany :) Oby tak dalej ;)

      Usuń
    3. <3 Staram się brać z życia jak najwięcej mogę! :D

      Usuń
  5. Muszą być pyszne. U mnie najczęściej w domu krewetki przygotowuje mama. A ja, cóż - jem ze smakiem :) Pozdrawiam cieplutko, już prawie weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o proszę, prawo jazdy? 3mam kciuki! Przepis tak prosty że aż myślałam, że zapomiałaś o jakimś składniku:) Nie przepadam za owocami morza niestety a krewetki lubię tylko te malutki w zupie ale ja zawsze dziwna byłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za jakimiś dziwnymi owocami morza. :D Ale te krewetki duże bardzo nie są, ale za to pyszne! :D

      Usuń
  7. Uwielbiam krewety i fasolkę, ale pasta curry odpada ze względu na chory żołądek. Zresztą kiedyś również, mimo iż curry lubiłam, dań azjatyckich nie ruszałam, bo były za ostre. Wolę delikatne smaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, ja nie dałabym rady bez pikantnych smaków. :D

      Usuń
  8. Bardzo ciekawe danie i wreszcie musimy odnowić nasze wspomnienia z krewetkami :P
    O matko, prawo jazdy... dobrze, że dawno mamy to za sobą! Ale życzymy powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, wszystko przede mną. :D W sumie to nie mogę się doczekać, aż wszystko zdam itd. :D

      Usuń
  9. Ciekawe danie, nie jadłam krewetek jeszcze. Trzymam kciuki za prawo jazdy :)

    OdpowiedzUsuń