środa, 27 kwietnia 2016

#65 Kontrola postępów sylwetkowych

Niby robiło się na dworze coraz ładniej, a od soboty śnieg padał chyba więcej razy niż przez całą zimę. :D Dziś po szkole lecę na siłownię! :) Miałam wczoraj, ale coś moje samopoczucie się pogorszyło, a wiadomo - zdrówko najważniejsze. :) Do tego jestem niesamowicie "podjarana", bo czekam na rozpiskę diety i treningów od trenerki personalnej. Wcześniej miałam swoje plany, ale taka współpraca to dodatkowy zastrzyk energii. :) Tym bardziej, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to, być może, będę potem współpracować z jej mężem pod kątem przygotowania na zawody sylwetkowe. Suuuper sprawa! :) Marzenia trzeba spełniać, prawda? 

Nie waga, a rozmiary pokażą twe wymiary.
Czyli to, co powinniśmy wiedzieć na temat kontrolowania swoich postępów. 


Najpierw sytuacja widziana milion razy na forach i grupach, na której oparty będzie dzisiejszy post.



,,A: Dlaczego moja waga od miesiąca rośnie i nie chudnę, a zdrowo się odżywiam i ćwiczę 5 razy w tygodniu?
-B: Nie patrz na wagę, bo to pewnie mięśnie, które ważą więcej niż tłuszcz”


Gdzie błędy?
1.Na samym początku błąd logiczny - kilogram mięśni waży tyle samo co kilogram tłuszczu. Jego objętość jest tylko mniejsza.
2. Budowanie masy mięśniowej i utrata tkanki tłuszczowej to dwa wykluczające się procesy. Żeby zbudować mięśnie potrzebujemy nadwyżki kalorycznej. Żeby tracić tkankę tłuszczową należy wypracować deficyt. (wg. niektórych źródeł połączenie tych dwóch procesów jest możliwe tylko na początku rozpoczęcia treningów, więc nie bierzemy tego pod uwagę)
3. Wypracowanie jednego kilograma mięśni zajmuje o wiele, wiele dłużej niż zdobycie jednego, niechcianego kilograma tłuszczu.
4. Zdrowe jedzenie nie daje gwarancji utraty tkanki tłuszczowej. Ono, oprócz wielu cennych składników odżywczych, też ma kalorie.
 
1.Rób zdjęcia sylwetki i mierz obwody co około 2 tygodnie, pozwoli Ci to kontrolować postępy. Ważenie się nie jest złe, ale codzienne sprawdzanie wyników nic nie daje, bo normą są wahania wagi spowodowane zatrzymywaniem się wody lub objętością posiłków, które zjemy.
2.Jeśli waga nadal rośnie to : albo jesz ponad swoje zapotrzebowanie kaloryczne, albo jesz zdecydowanie za mało przez co na początku nie widzisz postępów.







1. O stałej porze, najlepiej rano na czczo, po porannej toalecie.
2. Najlepiej nago lub w lekkim ubraniu.
3. U kobiet : najlepiej na wagę nie wchodzić kilka dni przed i w czasie miesiączki, kiedy większość gromadzi dodatkową wodę.
4. Odpuść sobie ważenie dzień po tzw. cheatmealu lub po dniu, kiedy w twojej diecie pojawiło się sporo soli. Waga pokaże nieco więcej, głównie przez zatrzymaną wodę.

1.Najlepiej mierzyć się rano.
2.Na czczo (bez śniadania i wypicia płynów)
3. Do mierzenia użyj centymetra krawieckiego
4. Centymetr nie powinien być ani za luźny, ani za mocno ściśnięty. Powinien dobrze przylegać
5. Pomiarów dokonuj zawsze na tej samej kończynie, (lub mierz ewentualnie obie) ponieważ małe dysproporcje nie są czymś nadzwyczajnym.

-szyja - głównie u osób ze sporą nadwagą
-klatka piersiowa - centymetr przebiega jak najwyżej pod pachami
-piersi - centymetr przebiega na poziomie sutków.
-ramię - mięśnie rozluźnione, pomiar w najszerszym miejscu
-przedramię - najszersze miejsce przedramienia
-talia - w miejscu największego wcięcia na brzuchu. Najwęższe miejsce na brzuchu.Wykonujemy w bezdechu.
-brzuch - centymetr powinien przebiegać przez środek pępka. Wykonujemy w bezdechu. Nie wciągamy nadmiernie brzucha. 
-biodra- centymetr przebiega przez najbardziej wypukłe miejsce na pośladkach
-udo - w najszerszym miejscu
-podudzie - w najszerszym miejscu
-łydka - w najszerszym miejscu

1. Porównuj swoje zdjęcia co 2-4 tygodnie
2. Wykonuj je na czczo. Z zaleceniami jak przy ważeniu i mierzeniu.
3. Wykonaj 3-4 zdjęcia : z przodu, z tyłu, bokiem.
4. Nie wypinaj pupy, nie napinaj się, stań w pozycji wyprostowanej.
5. Sfotografuj się najlepiej w bieliźnie lub sportowym topie i spodenkach. Tak, żeby widać było jak najwięcej ciała/ sylwetki.
6. Zdjęcie wykonaj najlepiej w miejscu, w którym będzie można je powtórzyć ( ze względu na oświetlenie,które uwierzcie wiele zmienia)
7. Najlepiej, żeby zdjęcie nie było robione bardzo od góry i od dołu, co zniekształca sylwetkę. Aparat ustawiony na wprost, na poziomie mniej więcej środka naszego ciała.

A za niedługo post z grafikami do mierzenia postępów! 

38 komentarzy:

  1. Świetny post i wskazówki właśnie zamierzam się wziąć za mierzenie ciałka i zrzucić troszkę z ud :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia! :)) Trzymam mocno kciuki! :)

      Usuń
  2. No własnie punkt drugi... wiele osób zaczyna ćwiczyć i ucina kalorie a co gorsze po treningu nie uzupełnia węgli co jest błędem - mięsnie spalają same siebie i nici z dobrych efektów a możemy sobie zaszkodzić.... (chyba dobrze pisze - moja wiedza opiera się na tym co przez przypadek usłysze lub przeczytam ;P) Post bardzo przydatny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz dobrze. :) Po treningu należy zadbać o posiłek, żeby uzupełnić glikogen w mięśniach i ogólnie zapewnić organizmowi dobrą regenerację. :) Szczególnie po treningach siłowych. ;)

      Usuń
    2. Czyli dobrze zapamiętałam :P I dobrze pamiętam, że przed treningiem posiłek białkowy a po węglowodanowy? :)

      Usuń
    3. Posiłek przedtreningowy to, w moim wypadku, po prostu jeden z posiłków. Źródło węglowodanów złożonych i białka. Przed większym wysiłkiem nie wyobrażam sobie, mimo wszystko, zjeść posiłku białkowego, bo po prostu szybciej "padnę". :) Po - niemal od razu mogą być szybko przyswajalne węglowodany (nawet owoc), żeby uzupełnić ten glikogen w mięśniach, a później pełnowartościowy posiłek. :)

      Usuń
    4. Aha :) Już wszystko jasne :) Dziękuję ;)

      Usuń
  3. Przydatne wskazówki. Muszę się kiedyś pomierzyć dokładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydatny i jasny post :) ja ostatnio to ani się za bardzo nie mierzę ani nie ważę, bo dieta nie najlepsza, ale jak już wchodzę na wagę to okazuje się, że trzymam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)))
      O, no widzisz. :> Dieta może nie najlepsza, ale pewnie kaloryka danego dnia odpowiednia. :>

      Usuń
  5. Bardzo cenne wskazówki! Nieraz zastanaiwałam się, czy właściwie robię pomiary. Ale w sumie wszystko dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mega przydatny post! Stosowanie sie do takich wskazówek naprawde robi różnice- sama się przekonałam, gdy efekty zaczęły być bardziej widoczne dzięki jednej porze ważenia i robienia zdjęć. Takie szczególiki, a tyle zmieniają ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo ciekawych porad :) Przydadzą się :) Ja odkąd zaczęłam ćwiczyć w ogóle się nie badałam, a potem takie zaskoczenie, bo masa mięśniowa wzrosła o 5kg :) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Badania? W sensie pomiary na wagach do analizy składu ciała? Przy nich niestety czasem trzeba brać pod uwagę spore błędy pomiarowe. Najważniejsze to obserwować ciało! :D

      Usuń
  8. Ale w sensie, że swoje fotki nam pokażesz?!!!! Bo my chcemy!!! :D
    Jejku ale fajnie, że spełniasz swoje marzenia już w tak młodym wieku (no dobra, zabrzmiało jakby mówił to stary grzyb xD). Twoje rady są kluczowe wręcz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hohoh Pandy! Tak mocno nie chciejcie, bo póki co nici z tego. :DDD
      Będą grafiki do wydrukowania i zapisywania sobie swoich postępów. ;)

      A weźcie. :DDD XDD

      Usuń
  9. Ah,ten post mi sie przyda!Po folgowaniu w Berlinie(choc i tak jadlam najzdrowiej i najracjonalniej z wycieczki,ale nieregularnie :p) zaczynam znowu bez slodyczy(ale przywiozlam duzo ,bede jadla tylko do recenzji).Mam nadzieje,ze uda mi sje :DTrzymaj kciuki

    OdpowiedzUsuń
  10. Jasne, że marzenia trzeba spełniać!
    Co do ważenia się. Wiele mówi się o tym, żeby się mierzyć a nie ważyć, a jednak ta waga tak ciągnie. Ciężko się czasem powstrzymać ;) Szkoda tylko, że po takim ważeniu odechciewa się ćwiczyć, gdy się okazuje, że waga stoi w miejscu.
    Przydatny wpis, jak mi się znowu zachce ważyć, to do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Waga ciągnie ciągnie, ale czasem lepiej robić to po prostu rzadziej, a wyznacznikiem niech będą zdjęcia i nasze odbicie w lustrze. ;)

      Usuń
  11. Ja wolę się nie mierzyć, bo nie chcę się dołować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola, hola! :D Jakie dołowanie? :D Dążyć do tego by się poprawiać, a nie porównywać do wymiarów znajomych. :D

      Usuń
  12. A najtrudniejsze w tym wszystkim jest... kupienie dziś takiego centymetra :D

    Swój dostałem od babci kolegi, gdzieś z czeluści bazarku. 150cm smutnej prawdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah. :D Ja swój musiałam kupić, bo był potrzebny na lekcje techniki z 3 lata temu. :> Chyba w sumie nikt nie narzekał, że nie ma gdzie kupić. Teraz jak jest, to nie wiem. :D

      Usuń
  13. Dokładnie tak! Mierze się i robie zdjęcia :) na wagę nie mam co liczyć ;)
    Wpadnij nataliakupczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga to zdradliwa bestyjka czasem. :DDD

      Usuń
  14. A myślałam, ze będziesz pokazywała swoje wymiary.
    Eh, znam to wszystko aż za dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje - być może w swoim czasie. ;)

      Kurka, chwilami się martwię. To znaczy, wszystko ok? To któryś komentarz, który jest jakby, hmmm, zastanawiający. Jeśli mogę jakoś pomóc to pisz na mejla. :)

      Usuń
  15. Fajnie wszystko, ale ja nie mam w zwyczaju się mierzyć. Chociaż dobrze, że taki post powstał, bo planuję trochę poćwiczyć, oczywiście systematycznie i byłoby fajnie jakoś sprawdzać postępy (albo ich braki) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzenie się jest zdecydowanie lepszą opcją niż ważenie.;)
      Trzymam kciuki!

      Usuń
  16. Siwyne rady, szczególnie te kiedy się ważyć :)
    Zapraszam do obserwacji naszego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastyczny post. Widać, że wiesz o czym mówisz :)

    OdpowiedzUsuń