piątek, 26 lutego 2016

#50 OhYeah! - Low Carb Cookies&Cream

Dzisiaj bez opisywania tego co u mnie. Nie byłoby to nic optymistycznego, także… zapraszam tylko do recenzji. Dopiero w najbliższych dniach, o ile dam radę, odpiszę na komentarze i zajrzę na Wasze blogi. 
_______________________

Marka, można powiedzieć, rywalizująca z QuestNutrition. W swojej ofercie mają kilka typów batonów o różnym smaku/budowie/strukturze itd. (m. in.: ONE Bar, Victory Bars, Good Grab Bars, Original Bars), oprócz tego między innymi białka, izolaty, glutaminy, kreatyny itd. Optymalny zestaw suplementów, a jak ze smakiem? :) 


Batonik dość ciężki, szata graficzna nie jest jakaś powalająca, oprócz tego, że będę miała do czynienia ze smakiem cookies&cream nic nie zdradza, więc nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
 Gdzieś z tyłu umysłu tkwiła mi nieustanna chęć porównywania go do tego samego wariantu smakowego, tyle że wychodzącego spod skrzydeł QuestNutrition (jego recenzja też niebawem). No dobrze, pora rozpakować. Z opakowania ulatnia się miły, przyjemnie słodki zapach.   Batonik jest naprawdę ładny, uroczy! Bryłka oblana jest polewą, w sumie na pierwszy rzut oka widać, że to będzie jednak, na całe szczęście, coś innego niż QB. W środku batonika jest sporo kawałeczków ciastek. 


Po pierwszym gryzie, gdybym jednak miała jeszcze jakieś wątpliwości to zostały one w tym momencie rozwiane,  wiem już na 100%, że nie ma co porównywać go do rywalizującej marki. Jest zupełnie inny w konsystencji, zdecydowanie mniej gumowaty (co nie jest wadą w QB), jest ona za to… hm, przyjazna, jednocześnie ciekawa, jednak ciężka do określenia. Baton nie jest chrupki, nie jest gumowaty, jest nieco bardziej jak zbity, ciężkie ciasto(?).  Polewa jest momentami lekko kwaskowata, jakby jogurtowa, ale nie do końca. Środek - słodziutki, ale nie przesłodzony. Poza tym polewa zdecydowanie wyrównuje smak tak, że tworzy coś bardzo dobrego.


Batonik jest zupełnie różny niż rywal, który bardziej przypomina prawdziwe ciastka Oreo. Jest inny, zdecydowanie, ale ta inność w tym przypadku sprawdza się świetnie, a co najważniejsze bardzo smacznie! Ohyeah jest pełen sprzeczności, „dziwności” , bo jak inaczej nazwać coś, co smak trudno określić, ale jednocześnie nieźle smakuje? :) Kolejnymi plusami zdecydowanie jest duża zawartość białka(22g), błonnika(10g), do tego brak tłuszczu trans. Baton o wadze 60 g dostarczy nam 220 kcal, a przy tym nieźle nasyci. Idealnie! 


opatentowana mieszanka proteinowa OhYeah! (izolat białka serwatkowego z mleka, izolat białek mleka), błonnik prebiotyczny, izomalto-oligosacharydy, subst. słodząca maltitol, gliceryna, masło słonecznikowe, olej z nasion palmowych, izolat białka sojowego, naturalne aromaty, odtłuszczone mleko w proszku, kakao alkalizowane, emulgator lecytyna sojowa, sól, skrobia z tapioki, emulgator destylowane monoglicerydy, substancje słodząca sukraloza. 

49 komentarzy:

  1. głowa do góry będzie dobrze! Jestem w pociągu teraz, ale godzinę temu byłam tak roztrzęsiona, że ławkę wokół dworca obeszłam ponad 30 razy serio... ludzie się patrzyli jak zawsze w gratisie :) Szkoda opowiadać, bo to gruba rzecz, ale modlę się o pozytywne rozwiązanie i przy okazji pomodlę się o Twój lepszy humor :D Co do batona kocham słodycze z ciasteczkami, ale batony proteinowe już nie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, to dobrze tak w 100% pod tym względem nie będzie, bo pustka zostanie do końca życia. ;/
      Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze się rozwiązało! <3
      E tam… hm, czy to nie Ty byłaś zrażona po batonikach "proteinowych" od Sante? To to taki syf. ;) Te są sto razy lepsze. :D

      Usuń
  2. Zbyt apetycznie to nie wygląda, producencie mogliby nad tym popracować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. :D Dla mnie wygląda fajnie. ;)

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży ;)
    A baton mnie nie przekonuje, w ogóle takich proteinowych nie kupuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już niestety nie ma co się ułożyć, bo nie da się kompletnie nic zmienić.
      Mnie proteinowe przekonują zawsze. ;) Tym bardziej, że staram się przyjmować dziennie +100g białka. ;)

      Usuń
  4. Wygląda trochę jak podróbka pieguska, uformowanego w baton i oblanego białą mazią. QB, jak sądzę, pozostaje niezagrożony, ale jak na tego trafię, i tak z pewnością kupię. Tym bardziej, że to też low carb, więc należałoby jakoś go porównać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie do QB nie ma co porównywać, bo to dwa zupełnie inne typy batonów, które łączy tylko to, że są proteinowe. Ciekawa pozycja z OhYeah! zdecydowanie. ;)

      Usuń
  5. Czytając Twoją recenzje dostałam natchnienia i czym prędzej poszłam zrobić domowe batoniki low carb :D
    Nie wiem co się stało, ale mam nadzieję, że wszystko szybko ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah. :) Cieszę się, że natchnęłam. :) Zdrowego żarełka nigdy za mało. :D

      Niestety ułożyć się nie ma co. Po prostu… no pozostanie pustka. ;/

      Usuń
  6. Mam nadzieję, że już teraz okey? ;)
    Co do batona, tej firmy najbardziej kuszą mnie Good Grab Bars, ale jakoś chyba wole wydać tą sporą sumkę na QB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okej, pod tym względem, już nie będzie. ;/

      OhYeah! są fajne. ;) Inne na pewno niż QB.

      Usuń
  7. Przekonuje mnie zdecydowanie bardziej niż QB, chyba dlatego, że do tamtych zwyczajnie zraziłam się recenzjami, które udowodniły jaka to loteria, w dodatku mniej gumowa konsystencja, jak "ciężkie ciasto" działa na plus dla dzisiejszego bohatera xD Jednak na razie nie planuję sprawdzać, wolę poczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. QB loteria, ale są smaki, które powinny smakować wszystkim. :D

      Jakbyś spróbowała to pisz recenzję koniecznie! :)

      Usuń
  8. Mam nadzieje, że u Ciebie wszystko się ułoży, życzę Ci tego bardzo :) A co do batona, to jakoś wygląd mnie nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się właśnie jakoś wygląd podobał. ;) To znaczy, hmm, na żywo wygląda lepiej. ;)

      Usuń
  9. Fajny,czuje ze by mi smakował ! :D Cookies and cream to moje ulubione połączenie wszystkiego XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że będzie u Ciebie lepiej :* co do batona, mamo znowu kusisz! Świetne makro, a i smak zachęcający :) ja właśnie wsunęłam Nakd ale mnie nie zachwycił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Nakd czaję się i czaję, ale coś nie wychodzi mi ich kupienie. ;)

      Usuń
  11. Czuję,że ,mi by nie posmakował :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie rzeczy a'la oreo bardzo lubię. :D A, że jeszcze proteinowe - to już mega super. ;)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic optymistycznego? Podzielam Twój ból. :< (Może) kiedyś będzie lepiej.
    Z chęcią bym go spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś będzie, tylko pustka zostanie. Buhh, jakby to pesymistycznie nie brzmiało. > . <
      To, gdybyś spróbowała pisz koniecznie. ;)

      Usuń
  14. Chętnie zjadłabym taki batonik! Prezentuje się bardzo smakowicie i zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W trakcie czytania tego posta naszła mnie taka ochota na coś słodkiego, że aż poratowałam się bananem :) Oj, z chęcią przygarnęłabym te wszystkie batony, które testujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany. :D Dlatego czasem takie proteinowe cuda dobrze mieć pod ręką. ;)

      Usuń
  16. Batonik ciekawy i faktycznie trudno sobie wyobrazić jego strukturę :) Lubimy nawet tą gumowość w serwetkowych batonikach a jeśli tutaj jest ona inna to już nie wiemy jaki on jest xD Co proszkowym posmakiem, który czasami występuje i niestety przeszkadza? (przynajmniej nam) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tu ciężko to jakkolwiek określić. :> Dla mnie było to coś… dziwnie fascynującego. ;)
      Ja proszkowego posmaku nie czułam. ;)

      Usuń
  17. Nigdy nie jadłem takich batonów. Najbardziej irytuje mnie w nich fakt, że robią wyjątkową nazwę ze zwykłych składników z mleka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, to już standard, gdy robi się coś, by brzmiało bardziej "super". ;)

      Usuń
  18. Wysyłam wirtualnego przytulasa :*
    Hmmm... Na mnie w szafce czeka wersja miętowa tego OhYeaha i pewnie też nie uda mi się uniknąć porównywania go z QB, ale po cichu liczę, że tak jak w przypadku Cookies&Cream będą one całkiem różne, bo ten z Twojej recenzji wygląda bardzo zachęcająco. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Oho. ;) To czekam na jakąś wzmiankę o tym wariancie na początku, z którejś z Twoich notek. :)

      Usuń
  19. Weź mnie nie wkurzaj takimi recenzjami, bo teraz mi siądzie na umyśle pragnienie przetestowania kolejnej pełnej serii ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie ! Wybacz! :D Z OhYeah! jest o tyle gorzej, że nie są tak spopularyzowane jak QB, więc ilość dostępnych smaków jest też ograniczona. :(

      Usuń
    2. Wepchnęła mi nóż w serce, a teraz go jeszcze dobija...

      Usuń
    3. Och, tego to ja na celu nie miałam. > .< Myślałam, że to jakoś ograniczy chęć na nie. :xxx

      Usuń
  20. The post is fantastic! I love it so much:)
    Have a nice day!

    www.theprintedsea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś czuję, że by mi posmakował ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie jadłam takiego batonika...wydaje się być pyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam w przyszłości wypróbować. ;)

      Usuń
  23. Coś mnie ostatnio ciągnie do tego typu batonów. Chyba zrobię jakieś zamówienie online :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W stacjonarnych punktach kulturystycznych/z odżywkami, też można upolować jakieś perełki. :)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. To, gdybyś miała okazję - próbuj! :)

      Usuń