czwartek, 18 lutego 2016

#48 Gorzka czekolada 73% Ritter Sport

Doberek!
Nie mam pojęcia co dzieje się z pogodą! :) Wczoraj rano słoneczko, wszystko super, a koło 17 zaczął padać śnieg - tak bardzo, że lepiłam wieczorem bałwany (pierwszy raz w tym roku i pierwszy raz od… 3 lat?,  bo ze śniegiem kiepsko było). Dziś bałwanki już ledwo "stoją", bo od rana mamy znów słoneczko, a pogoda jakby wiosenna. :) To chyba ostatnia notka przed zawodami, został dzisiejszy trening na siłowni, jutro i pojutrze treningi kosza, niedziela regeneracja i poniedziałek zawody! Trzymajcie kciuki! :) Będziemy walczyć o pierwsze miejsce w grupie. :)
_____________________
Dziś recenzja czekolady, aktualnie, jako postanowienie wielkopostne mam niejedzenie słodkości (chociaż z tym jakiegoś problemu nie ma), ale jeszcze do tego gorzkich czekolad, batonów proteinowych itp. Także recenzje są sprzed jakiegoś czasu, a że nazbierało się ich spoooro, to trochę będę Was nimi męczyła, żeby po Wielkanocy mieć czystą kartkę. :)
___________

 Z tego co się orientuję, czekolady tej nie kupimy w polskich supermarketach. Opakowanie tej wersji było również często zmieniane,  może nie tyle co cała grafika, a sam kolor tła. W poprzednich wersjach można było spotkać się z ciemnogranatową i brązową. Moja ma kolor czarny. Nie wyróżnia się bardzo z tłumu. Ilość zawartego kakao w niej jest dla mnie minimalna, zdecydowanie wolę te o większej zawartości, ale 73% oferowane przez RS to maksimum, przynajmniej na razie. 


Na początku warto zauważyć, że wygląd tabliczki różni się od standardowych Ritterów. Kosteczki są o wiele mniejsze ułożone 6x6. Wygląda to ciekawiej, zdecydowanie, przyjemniej się też te kawałeczki odrywa/łamie. Zapach nie jest według mnie bardzo intensywny, jednak w tym przypadku nie jest to ogromną wadą. Próbujemy! - czekolada miło chrupie, na początku daje znać jej lekka tłustość, delikatnie się rozpuszcza pozostawiając na języku gorzki smak bez żadnej egzotycznej nuty (czyli nie tak jak w przypadku Vivani). Kosteczki są jakby… kremowe? Tak jakby nie była to typowa gorzka czekolada. 

Ritterka nie wypadła źle. Dla osoby, która chce się dopiero przekonać do gorzkich wersji czekolad pasowałaby idealne. Dla mnie jest już jednak za mało gorzka. Szału zdecydowanie nie ma, a dobrych gorzkich czekolad jest zdecydowanie więcej na tym świecie. :) Czyli - warto ją spróbować, jeśli z reguły ktoś je same słodkie czekolady, ale już osobom, koneserom (o!) gorzkich czekolad może już nie podbić serca.


masa kakaowa (min.73%), cukier, masło kakaowe, masło klarowane, wanilia naturalna

55 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. już ufff.... mogę spokojnie odpisać, udało się xDD U Zoffi ostatnio też taką wiochę strzeliłam więc się nie dziw :D Co do postanowienia wielkopostnego szacun. U mnie od małego też nie jadło się słodyczy w post, ale ja się wyłamałam pierwsza od trzech lat, za to wziełam multum innych postanowień, obym nie poległa :) Co do Śniegu zazdroszczę! W Trouniu sino, szaro buro =.=... deprecha bierze xD Co do treningów ty to silna jestem, gdzie mi by się tak chciało :D A czekolada... sama nie wiem... ale od Ciebie bym się poczęstowała :D

      Usuń
    2. Buaahaha, Szpileczko. <3

      Z tymi treningami to jest tak, że mam za dużo energii w sobie, gdybym nie ćwiczyła to… chyba bym eksplodowała. :D

      To ja Cię chętnie poczęstuję kiedyś. :D

      Usuń
    3. hahaha przyniosę kakao do tego <3

      O nie takie dziecko jak ty powinno się jakoś wyładować, tak trzymaj :D

      Usuń
  2. Mimo iż najprawdopodobniej byłaby dla mnie za słodka chciałabym ją spróbować :)Lubię próbować gorzkie czekolady :) Niedawno widziałam jej recenzję na innym blogu i chyba skład był trochę inny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Już mam
      Skład: masa kakaowa (z czego 40 % to kakao arriba), cukier, tłuszcz kakaowy, masło klarowane, ekstrakt z wanilii
      z bloga Chwile zasłodzenia :)

      A co do śniegu to u mnie nie padał ale nie ma co się dziwić - w końcu mamy luty i zimę :P

      Usuń
    3. Oho, poprawię zaraz, bo faktycznie pominęłam masło klarowane. :) Reszta w zasadzie się zgadza, nie napisałam tylko o 40% kakao arriba. :)

      Ja się śmiałam, że tak dawno nie było u nas śniegu, że kiedy spadł i wszyscy wokół w szoku to : Śnieg? W zimę? Nieprawdopodobne! :D

      Usuń
    4. Wiesz po raz pierwszy spotkałam się z gorzką czekoladą, która ma masło klarowane w składzie... ale też widziałam takie które miały tłuszcz shea ;/ Ale tak czy siak chciałabym spróbować tej ritterki - marzenie :)

      No dzisiaj u mnie spadł ;P

      Usuń
    5. Oho!:) W takim razie, przy następnych zakupach w Niemczech wezmę dla Ciebie i Ci wyślę! :D Marzenia trzeba spełniać. :D

      Usuń
    6. Na prawdę??? Kochana jesteś chociaż przypuszczam, ze w Niemczech są smaczniejsze czekolady z wyższą zawartością kakao ♥
      Będę musiała Ci się jakoś odwdzięczyć :)

      Usuń
    7. Serio mówię. :) Tylko, że nie mam jeszcze pojęcia, kiedy tam będę. :( Możliwe, że dopiero marzec/kwiecień.
      Ach, dla mnie sama radość jest podziękowaniem. :))

      Usuń
    8. Rozumiem i nie liczę nawet na to, że będziesz pamiętać ;) Jestem wdzięczna za samą myśl o mnie, wyjście z tą ofertą ♥ Dziękuję ♥

      Usuń
    9. Pamiętać będę, na pewno. :)) <3

      Usuń
  3. Szukałam jej kiedyś, ale nie znalazłam (słyszałam, że można ją spotkać...). Słyszałam o niej wiele dobrego i podejrzewam, że by mi smakowała :D Jak kiedyś gdzieś mi się napatoczy to na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w supermarketach jej nie widziałam. :( Na ryneczkach gdzieś czasem chyba można, no ale ja takiej okazji nie miałam. :( Ta kupiona bezpośrednio w markecie w Niemczech. :)

      Usuń
  4. A ja właśnie najbardziej lubię takie czekolady z pogranicza 60%-75%. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za zawody! :D Wczoraj Kimiko recenzowała tę Ritterkę ,więc sie powtórzę-najbardziej podoba mi się jej wygląd,bo ma więcej kosteczke od normalnej :) I lubię gorzkie czekoaldy,więc choć szału nie ma,chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, kosteczki są najfajniejsze. :D

      Dziękuję za kciukasy! <3

      Usuń
  6. O jaaa, moja ukochana czekolada z Ritter Sport. *,* Wspominałam nie raz, że uwielbiam ich produkty. Obecnie rozkoszuje show Lindt Excellence 85%. Też kocham.
    Następnym razem podeślij mi tropics śniegu. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RS też mega lubię. :D Ale najbardziej dwie wersje z orzechami laskowymi (deserową i białą) - pycha! :D

      Podeślę! :D Z moich bałwanów zostały śmieszne kupki śniegu, chcesz może? :D
      PS. w czwartki bałwanki już leżały, śmiałam się z mamą, że Prosiaczek i Kubuś (tak je nazwałyśmy XD) są chyba po niezłej imprezie… ;>

      Usuń
  7. Myślę, że tak czy tak by weszła <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z pozycji na liście "chciejek" z Niemiec. Choć nie dam sobie niczego uciąć czy kiedyś w PiP jej nie widziałem, ale fakt faktem... nie doświadczysz jej u nas. Kontrowersyjne są kostki, ale może przez to ktoś łatwiej sobie będzie gorzkość dawkował.

    Ciekawi mnie taka hmmm normalnopółkowa różnica. bo o ile większość próbujących kiedyś coś 70%(+) wie jak smakuje Lindt i do niego się odnosi, to z RS jest problem. Słodkości są znane, ale gorzkość jako punkt wyjścia już nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna chciejka. :D W sumie warto ją spróbować, żeby właśnie no… spróbować. :D Kostki akurat dla mnie są super. :D

      W RS ciężko cokolwiek określić, bo to najwyżej procentowa (kakao oczywiście!) czekolada, reszta to w sumie same słodkie, deserówki (jak np. jedna z ulubionych deserowa z całymi orzechami). No i dla mnie to już są raczej słodkie czekolady. ;>

      Usuń
  9. O, a propos mojej walki z uwielbieniem dla słodyczy tak sobie myślałam, czy w razie sytuacji kryzysowych nie ratować się właśnie gorzką czekoladą. W związku z tym akurat ta prezentowana przez Ciebie mogłaby się u mnie sprawdzić idealnie :) Zbyt gorzka na sam początek pewnie by mnie nieco zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho! ;) Ewentualnie, ja kiedy zaczynałam walczyć ze słodyczami ratowałam się/dawkowałam gorzką ale z Wedla. ;) Podobny poziom gorzkości w sumie i dobra na początek. ;)

      Usuń
  10. powodzenia na zawodach! Aleś ty aktywna, brawo!
    Co do czekolad- nigdy nie jadłam żadnej z tej firmy bo jakoś smakoszem wielkim czekolad nie jestem- a 70% kakao też są już dla mnie za mało gorzkie:) teraz zrobię sobie zapas 90%:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      RS jak dla mnie robi bardzo fajne czekolady. ;) Tylko szkoda, że właśnie wszystkie są dość słodkie. ;)

      Usuń
  11. W takim razie mocno trzymam kciuki! :*
    To jedna z moich ulubionych RS! Ma pyszny i intensywny smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 <3
      łee, :D Moimi ulubionymi z RS jednak pozostają te z całymi orzechami - deserowa i biała. ;)
      Jak już to jednak wolę te powyżej 80/90% zawartości kakao. :D

      Usuń
  12. Co jak co, o mnie wiele można powiedzieć, ale amatorką gorzkich czekolad to ja nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam czekolady tej firmy bardzo dobrze. Każdy rodzaj mi smakuje :D ale czarnej gorzkiej nie widziałam, koniecznie muszę poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu właśnie pojawia się problem, bo ciężko jest gdzieś ją znaleźć w naszym kraju. :(

      Usuń
  14. Zdecydowanie wolę słodziutkie mleczne wersje ;) Mniam! Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah. :D Dla każdego coś dobrego. :D Ja kiedyś też wolałam tylko słodziutkie. :> Teraz bardziej te gorzkie. :) Chociaż czasem, rzadko, bo rzadko, ale na słodką też jest ochota.

      Usuń
  15. Nie znam tej czekolady, ale zapowiada się bardzo ciekawie :))) Lubię gorzkie czekolady i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam gorzkie J.D. Gross, które są w Lidlu. :) Poleciła mi je Ervisha ( http://magicznykociolek.blox.pl/) i są też bardzo fajne. :)))

      Usuń
  16. Aż wstyd się przyznać, że jeszcze jej nie jadłyśmy :D Koniecznie musimy to nadrobić!
    U nas śnieg też padał, ale ulepiłybyśmy jedynie jedną łapę pandy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ciężko ją w Polsce znaleźć. :(
      Łapka pandy, hahaha. xd

      Usuń
  17. I tak z chęcią bym spróbowała :D chociaż moja ulubiona to Lindta z pomarańczą <3 jakoś nic jej nie przebija :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem średnio nastawiona do czekolad z pomarańczą, zraziłam się chyba jakimś produktem. :( Chociaż znając Lindta - ta wersja mogłaby być idealna na odczarowanie tego złego nastawienia. :D Ale za to pomarańcze i tak uwielbiam!

      Usuń
  18. Niby dobrze o niej piszesz, ale tak bez serca. Ja, osoba niebędąca koneserem ciemnych czekolad, odebrałam ją znacznie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż… bo dokładnie tak było. Nie jest zła, ale mojego serca nie porwała.:D

      Usuń
  19. Ciemne czekolady potrafią być kremowe, oj potrafią :). Nie piszę tu o tym Ritterze, bo nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w niej chyba jednak najbardziej przeszkadzała zbyt mała / jak dla mnie / obecność kakao. ;)

      Usuń
    2. Dla mnie obecnie liczy się jakość, a dopiero potem ilość. Wolę doskonałej jakości białą czekoladę zamiast Lindta 99% ;)

      Usuń
    3. Tak, to jasne, że ważniejsza jakość. ;) Jednak ja naprawdę uwielbiam te wszystkie gorzkie dzieła. :D

      Usuń
  20. Uwielbiam gorzą czekoladę i dla mnie również minimum to około 70% :) Ale bardzo podoba mi się kształt tej czekolady, wygląda apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kształt to zdecydowanie ma zachęcający! :D

      Usuń
  21. Zwariować można z tą pogodą! ;)
    Anyway- strasznie mi się spodobał wygląd tej czekolady i pewnie przez to kupię ją, jak tylko zrobi się trochę miejsca w mojej szafce słodyczowej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No można, można. :))) Dziś u mnie słońce, a gdzie indziej - śnieg. :D

      Usuń