środa, 20 stycznia 2016

#41 Dlaczego nie możesz schudnąć?

 Dzieeeń doberek, wrzucam dziś kolejny post, ponadrabiałam zaległości i tak dalej, tylko kurczę wolałabym nadrabiać je w innych okolicznościach. Obudziłam się rano z gorączką i okropnym bólem głowy. I co? Zostałam w domu, więc z siłowni dzisiaj nici, lekcje będzie trzeba nadrabiać i w ogóle brrrrr. Mam nadzieję, się jak najszybciej wykurować, bo czekają mnie kolejne treningi, urodzinowa impreza, lekcje i wszystko inne! :D Ja jestem za bardzo ruchliwym człowiekiem, nie mam czasu chorować! :D Tyle rzeczy do roboty,  a ja naprawdę nie lubię siedzieć/leżeć w miejscu, bo przecież w tym czasie można byłoby robić tyyyle różnych rzeczy! Ale, ale, optymizm mnie nie opuszcza, grzecznie biorę lekarstwa, wszystko byleby pokazać gorączce, gdzie raki zimują, a co! :D  
Kaloryczność. Jesz tylko zdrowe jedzenie, superfoods, chude mięso, sałatki, orzechy i tak dalej, a Twoja waga stoi w miejscu, lub nawet rośnie? Cóż, można tu przytoczyć mit, jakoby diety wegetariańskie/wegańskie odchudzały. Żadna dieta (czyli sposób odżywiania), choćby uznana za ’’najzdrowszą” na świecie, nie sprawi, że schudniesz, jeśli jej dzienna kaloryczność będzie powyżej Twojego indywidualnego zapotrzebowania. Produkty uznane za zdrowsze są często nawet bardziej kaloryczne od zwykłych. Przykład ? Na wielu polskich stołach podstawą obiadu są ziemniaki, ich kaloryka na 100g wynosi około 77 kcal, za to kasze/ryże mieszczą się w przedziale 300-400 kcal/100 g. Jest różnica? Jest. Tak samo sprawa się ma z orzechami, sezamem, nasionkami dyni, których wartość energetyczna wynosi 500-700 kcal, mają za to mnóstwo witamin i zdrowych tłuszczy, więc z nich nie rezygnuj! Dbaj o to, aby Twój jadłospis był urozmaicony, a jeśli waga ani drgnie, być może ilość kalorii jaką przyjmujesz jest za duża. Warto obliczyć swoje zapotrzebowanie -> <klik>


Objętość jedzenia. Punkt ten łączy się niejako z poprzednim. To znaczy - czasem wydaje nam się, że zjedliśmy bardzo mało w ciągu dnia. Teraz kwestia tego, czy chodzi o faktycznie mało objętościowe posiłki z niską kalorycznością, czy jednak ta kaloryczność nie jest taka mała? Dla przykładu - zaledwie garstka nerkowców (załóżmy ok. 35g) - ma prawie 200 kcal, jasne - to nie jest dużo, tylko … kto się tym naje i poprzestanie na jednej garści orzechów? Najczęściej nie czujemy się syci po takiej przekąsce, więc - wydaje nam się, że przecież zjedliśmy mało- sięgamy po kolejne produkty. Często nieświadomie zwiększamy kaloryczność dania, a potem dziwimy się, czemu nie chudniemy. Gram tłuszczu = 9 kcal, gram alkoholu = 7 kcal, gram ww  i białka = 4 kcal. PS.: tak jak poprzednim punkcie, nie rezygnuj w żadnym wypadku ze zdrowych tłuszczy, są one bardzo ważne, szczególnie w diecie kobiet.

Brak ruchu. Jasne, schudnąć można stosując samą dietę z ujemnym bilansem, bo jest ona podstawowym aspektem w kształtowaniu sylwetki (70% dieta, 30 % ćwiczenia / lub 20% ćwiczenia, 10% regeneracja), ale bez ruchu, nie ujędrnisz ciała. Ćwiczenia pomogą i przyspieszą nawet proces redukcji tłuszczu, dzięki temu że zwiększą ujemny bilans. Ponadto regularne treningi zdecydowanie poprawią Twój metabolizm.

Hormony. Jak jeszcze można szukać i poprawiać błędy przy powyższych problemach, to tu już zaczynają się schody, bo samemu bez odpowiednich badań/wyników i często rozmowy z lekarzem, trudno wyregulować swoją gospodarkę hormonalną. Myślę, że jednymi z największych problemów hormonalnych są te związane z tarczycą. Jednak, hola, hola! Nie znaczy to, że nie masz szansy schudnąć! Wszystko się da, tylko czasem trzeba włożyć w to zdecydowanie więcej pracy i poświęcić sporo czasu. Nie ma co się załamywać. 

Nastawienie. Z odpowiednim podejściem wszystko jest łatwiejsze. Wyznaczenie swoich celów, podnoszenie poprzeczki wyżej, wiara w swoje możliwości, a co najważniejsze - działanie. Wszystko to jest najważniejsze, jeśli chcemy zmienić coś w swoim życiu. Potrzebujemy mnóstwo samozaparcia, trzymania się swoich postanowień, żeby cokolwiek osiągnąć. Potyczki zdarzają się każdemu, ale czasem trzeba zrobić krok w tył, aby potem zrobić dwa do przodu. Po prostu - uwierz w siebie, a świat otworzy przed Tobą swe ramiona.;) 

34 komentarze:

  1. Zgadzam się ze wszystkim :) P.S. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że największym problemem są jednak hormony. Jeśli ktoś umie czytać to wie na czym polega odchudzanie i większość z tych rzeczy, które powyżej wymieniłaś wie. Jednak z biegiem lat gospodarka hormonalna ulega zaburzeniom i cześć osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jakiegoś hormonu jest za mało a jakiegoś za dużo. Poza tym cóż nasi lekarze nie nalezą do chętnych na przepisywanie różnych badań lekarskich, które mogą wykryć te zaburzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisałabym tych punktów, gdybym była pewna, że wszyscy to wiedzą. :) To znaczy - po prostu z własnych obserwacji wiem, że mechanizm zapotrzebowania kalorycznego dla wielu jest czarną magią.
      Co do lekarzy - fakt, zależy na jakiego się trafi, warto obserwować też samemu swój organizm. :))))

      Usuń
  3. Post mnie nie dotyczy bo nie potrzebuję tracić na wadzę :) Co do punktu pierwszego to jeśli będziemy jeść za mało też nie schudniemy a rozregulujemy sobie metabolizm... Na liści sałaty i waflach ryżowych nikt nie przezył :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak będziemy jeść za mało to jednak schudniemy, a to że rozregulujemy metabolizm to inna sprawa :)

      Usuń
    2. Jedząc za mało - na początku jest szansa, że się nie schudnie, bo organizm może zacząć chomikować, no ale później już zaczyna lecieć ta waga.

      Usuń
    3. A jak zaczynamy jeśc normalnie to waga rośnie :P

      Usuń
    4. Tak, tak. :> Ale to też troszkę zajmie zanim organizm się "poprzestawia". :D

      Usuń
  4. Zdrowiej kochana! Wiem co czujesz, nie cierpie byc chora!
    A post super, bardzo jasne punkty, ktore moze i mi pomogą, bo mimo, ze staram sie jesc zdrowo i cwicze duzo, to mam za duze obejtosciowo posilki xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuję! :D
      Hmm, objętościowo posiłki spore to i ja często mam, ale to nie zawsze równa się z tym, że są bombami kalorycznymi. :D

      Usuń
  5. Bardzo mądre co piszesz ;) Wiele ludzi z mojego otoczenia niby je zdrowo, ale nie myślą, że np. orzechy mają mnóstwo kalorii i się dziwią że nie chudną. Albo moja babcia - ona niby nic nie i dla niej np.chleb to nie ma nic kalorii...
    A Tobie życzę zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :))))
      Otóż to, mnie samą czasem orzechy gubią. :D

      Usuń
  6. Zdrowiej Kochana ;) U Ciebie jak zawsze mądrze i na temat, ciężko cokolwiek dodać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mojej mamie będę musiała znowu poczytać jak wrócę do domu :D Je migdały na garściami, miodem słodzi na potęgę i dużo smaruje odtłuszczoną margaryną... tłumaczyłam jej, ale nie dociera i płacze, że za mało chudnie :)

    Dbaj o siebie i mi się nie dawaj, bo dobiorę Ci się do tyłka. Wiem, że ciężko usiedzieć na dupie, bo mam identycznie i nawet jak się uczę kręcę hulahopem bo mi szkoda czasu, ale zdrowie ma się jedno i jeżeli je zaniedbamy to już nic nie zdziałamy, czasami jednak warto wyleżeć :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 Tylko wiesz, ja czasem serio mam za dużo motorek w tyłku by leżeć bezczynnie. :DDD Świat mnie wzywa i takie tam. :DDDD

      Usuń
    2. oj wiem... głos z zaświatów :D

      Usuń
  8. Kochana, zdrowia i jeszcze raz zdrowia! Mnie niestety też coś bierze :(
    Co do wszystkich tych punktów...zgadzam się w 100%! Ja aż z ciekawości sobie przez tydzień liczyłam kalorie i na szczęście jem idealnie na moje zapotrzebowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuję! Tobie też mnóstwo zdrówka! <3

      Usuń
  9. Wszystkie punkty są ważne, chociaż powiem tak: jeżeli ktoś nie będzie miał motywacji i samozaparcia, to prawdopodobnie efekty jego wysiłku będą znikome.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też napisałam o nastawieniu. :D Wszystko można! :D

      Usuń
  10. Ojej! Zgadzam się ze wszystkim, tylko żeby to było takie łatwe..
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcieć to znaczy móc, jak się postarasz to nikomu się nie uda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam czekoladę, którą recenzowałaś w poprzedniej notce. Na pewno kiedyś ją kupię, bo dobrze znam sklep, w którym ją znalazłam.
    Zdrowia życzę, mogę się zamienić. Ja nigdy nie chorują tak, aby być porządnie chora. Gorączka co najwyżej trzyma mnie 2 noce... A uczucie ciągłego głodu jest dobre, bo mogę ciągle jeść. <3 Najgorsze jest to, ze jeśli już (tak słabo) choruję to w najgorszym momencie, gdy powinnam być zdrowa.
    Mam propozycję na notkę, ale to nie w komentarzach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować tej czekolady, seerio. :D
      Dziękuję! Ale wiesz co, ja w sumie nie wiem z rodzicami co mi było. Mam chyba waleczny organizm, bo w noc z wtorku na środę mnie ta gorączka chyba tylko męczyła (tzn. odkryłam ją dopiero rano, ale w nocy kilka razy wstawałam z poczuciem zimna/gorąca) i już śladu po niej nie ma. W marcu ubiegłego już roku miałam taką dłuższą gorączkę, a wcześniej… to jakoś w podstawówce, czyli kupę czasu temu. Jak coś mnie bierze to najczęściej jakieś przeziębienie, ale i to już rzadko. :D
      Propozycję? Pisz na maila - (nikola@atxplanet.pl ) lub z instagrama (odnośnik na dole strony) łatwo znajdziesz mnie na fejsie.
      W sumie przypomniałaś mi, że miałam zrobić zakładkę o ewentualnym kontakcie. :D xd

      Usuń
  13. To fakt, że niektórym się wydaje "jeśli będę nie będę jeść mięsa to schudnę" ale to, że nawpycha się pierogów z serem to wcale jej nie odchudzi xD (przykład naszej koleżanki).
    P.S. zdrówka życzymy bo choroba w okresie gdzie się ma mnóstwo do zrobienia to najgorsze co może być ;) Dlatego od miesiąca mamy ochotę na lody ale dopiero dziś je kupiłyśmy bo semestralne zaliczenia mamy za sobą i można chorować w razie czego ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie sporej części ludzi wydaje się chyba, że od mięsa utyją.. ;o
      Dziękuuuję ! <3

      Usuń
  14. Będę pamiętać o tych punktach, kiedy zabiorę się za moją mała, planowaną redukcję :) Chciałabym pozbyć się odrobiny tłuszczyku, ale tak właściwie to nigdzie mi się z tym nie spieszy, więc wszystko na spokojnie :)
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń