niedziela, 17 stycznia 2016

#40 Vivani 92%


Vivani 
Ostatnio znów cierpię na "brak czasu". To znaczy... po prostu sporo się dzieje, więc moja obecność na laptopie jest malutka, a staram się wykorzystywać maksymalnie to, co mam. :)  Jeśli coś już przeglądam - to szybko na komórce, a niestety z niej nie mogę dodawać komentarzy… To znaczy, po prostu one się nie dodają. /jeśli ma ktoś na to sposób, to będę bardzo wdzięczna!/.
Żeby jednak nie było tu pustek - znów notka z zapasu. :)
PS. Mimo że ostatnio nie komentuję Waszych blogów - mam tu sporo więcej odwiedzin. Dziękuję i jednocześnie bardzo przepraszam!
PS2. Jeśli chcecie/macie możecie dodawać mnie na:
snapchat - gibeek
instagram - onabarcelona
gdzie pewnie będzie mnie nieco więcej. 



W listopadzie (?) weszłam po raz pierwszy do eko sklepu w moim mieście… W sumie to tylko po płatki drożdżowe… Wyszłam z płatkami, trzema organicznymi czekoladami, dwoma(?) masłami orzechowymi (jedno recenzowane - klik). No właśnie…  Jedną z tych czekolad była gorzka Vivani, o której zdążyłam usłyszeć u <Ani z Naturalnej kuchni klik> i ogólnie o tej marce u Pand <klik>. Tak, możecie wyobrazić sobie moją radość, gdy zobaczyłam ją tuż przy kasie - gdzie ja naprawdę za słodkościami aż tak nie przepadam! 
Vivani ma zgrabne pudełeczko, które zdecydowanie ma coś w sobie. Ujmuje prostotą, swoją kanciastością i wielkością, mimo że gramatura czekolady nie jest standardowa, ma 80 gramów. Po otworzeniu wyczułam mocno intensywną, cudowną, kakaową nutę, a może nawet i całą melodię. 


 Same kostki są dość duże i cieniutkie. Czekolada łamie się z głośnym, bardzo przyjemnym trzaskiem, nie wiem czy słyszałam taki w jakiejkolwiek innej. W smaku… jest genialna! Mogłam obawiać się nieco obecności cukru kokosowego w składzie (pewnie niektórzy zauważyli, że skutecznie odstrasza mnie niemal wszystko związanego z kokosem), ale całość jest idealna. Struktura, zapach, smak - jak wyjęte ze snów!


92% Vivani zdecydowanie wbija się na podium najlepszych gorzkich czekolad, jakie miałam okazję spróbować. Na pozytywny odbiór produktu składa się też niezwykle prosty, dobry skład. Obawa przed cukrem kokosowym okazała się niepotrzebna, a ja mogłam się cieszyć smakiem.  :) Nadal zadaję sobie pytanie, jak to się stało, że smak wszystkich gorzkich, wysokoprocentowych czekolad doceniłam tak późno. Dobrze w takim wypadku, że mam nadzieję mieć przed sobą jeszcze wieeele lat życia. :) (na pewno o wiele więcej niż do tej pory przeżyłam :D)



Masa kakaowa*, tłuszcz kakaowy*, cukier kokosowy* (*składniki ekologiczne)
Wartość odżywcza :  648 kcal, tłuszcz 59,4g w tym kwasy tłuszczowe nasycone 37,4g, węglowodany 13,1g, w tym cukry 7,0g, białko 8,5g, sól 0,02g

32 komentarze:

  1. Mam mieszane uczucia odnośnie Vivani, ale na ten wariant pewnie kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Vivani to dobre czekolady, przynajmniej twierdzimy tak na podstawie naszego doświadczenia z nimi. Tej jednak jeszcze nie próbowałyśmy ale mamy ją na naszej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho! :D Ciekawa jestem Waszego zdania na jej temat. :D

      Usuń
  3. Uwielbiam ją i jest to na pewno jedna z moich ulubionych ciemnych czekolad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę się cieszę, że o niej u Ciebie przeczytałam. :D

      Usuń
  4. Trzeba będzie spróbować, bo jeszcze nie miałam jej w łapkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś lubi gorzkie - suuuper sprawa. :D

      Usuń
  5. nigdy tej firmy nie spotkałam, z mega gorzkich kupuję tylko Wawela 90%:) Nie jest organiczna ale dla mnie liczy się głównie zawartość kakao:)
    ps. nie wiem czemu nie zauważyłam przepisu na jajeczne muffinki-szkoda, bo byłyby dziś na śniadanie-niedziela to jedyny dzień kiedy mam czas na poranne pichcenie. Może za tydzień:)
    Ps. dopiero teraz zobaczyłam Twojego Insta-masz rewelacyjną wysportowaną sylwetkę. tylko pogratulować:) (i samemu zabrać się za ćwiczenia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też liczy się zawartość kakao przede wszystkim. :D
      Dziękuuuuję! Mega mi miło! :D Aczkolwiek teraz wyglądam lekko inaczej. To znaczy - > była faza wzrostu mięśni, czyli można powiedzieć masy, a teraz znów redukuję i je odkrywam. :> Będzie jeszcze lepiej! :D

      Usuń
  6. Nigdy nie Harlan Vivani, i nie wodzialam w zadnym eko sklepie u siebie :/ po tak dobrej rekomendacji musze go gdzies dorwac, choc jeszcze nie wiem gdzie... ;#

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trafiłam na nią całkowicie przez przypadek. :D Leżała w koszyczku przy kasie - do którego bardzo trudno było się dostać xd -.

      Usuń
  7. Nigdy nie próbowałam, ale wszystko przede mną! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mówiłam Ci, nie musisz komentować! Cieszę się, że istniejesz, to mi wystarczy <3 Chciałabym Ci poradzić z telefonem ale sama mam wiele problemów, najwięcej z instagramem. Nie włącza mi się, zawiesza, sam wyłącza, komentarzy nie dodaje, nie dodaje etykiet, nie kopiuje niczego bo się nie da, nie pokazuje prywatnych wiadomości. On mnie chyba po prostu nie lubi :O

    Co do czekolady... za wysokie dla mnie procenty niestety xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę, nie muszę… Ale chcę! :D Dziś mam czas, by to robić, bo dopadło mnie choróbsko… Uch, tylko aż mnie skręca w środku, bo ja nie mam czasu, żeby chorować, tyyyle rzeczy do roboty. ;/
      Procenty, hmhm. :DDDDD

      Usuń
    2. znam to oj znam :< Dziękuję, ale nie musiałaś. Wypoczywaj i wyleż to, a nie kłopocz się obowiązakami. Jeżeli zdrowia nie będzie to nic nie zdziałasz ;)

      Usuń
  9. oo jadłam kiedyś taką czekoladę i zupełnie o niej zapomniałam ;) faktycznie smauje rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie to jednak zbyt wysoki procent ;) Preferuję 70 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie im więcej - tym lepiej. :D

      Usuń
  11. nigdy nie jadłam 92-procentowej, muszę wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wysokoprocentowe to już jest pewien hardcore dla osób, które za gorzkimi nie przepadają. :D No ale warto się czasem przełamać. :D

      Usuń
  12. A ja uwielbiam wszystko co ma w sobie choć troszkę kokosu, więc ta czekolada na pewno by mi spasowała :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie kokosów nie luuubię. :D Brr. :D

      Usuń
  13. Marzę o tej czekoladzie - niestety zniknęła z mojego Kauflandu ;/

    A jeśli chodzi o komentarze - nie masz czasu to nie komentuj :) Nic na siłę :) Ciesze się, że publikujesz posty na blogu :) Dla mnie komentarze nie są ważne - liczy się osoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho? Były takie w Kauflandzie? :D O rany! :D
      ----
      Tylko, że ja naprawdę chciałabym na bieżąco komentować. :( Tylko z tym czasem problem.

      Usuń
    2. Były i w niektórych jeszcze są :)

      Spokojnie - komentarz nie zając nie ucieknie :)

      Usuń
    3. No właśnie dopiero Ty mi to uzmysłowiłaś i Michał niżej. ;) Być może nie zwróciłam uwagi, bo czekolady to rzadko się u mnie trochę pojawiają. :D To znaczy -> takie moje, bo tata bardzo lubi mleczne z orzechami laskowymi. :D

      Usuń
  14. Widziałem wielokrotnie te czekolady w Kauflandzie. Cena mnie trochę przeraża, przynajmniej przy dotychczasowych zarobkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nigdy nie jadłam tej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trafisz - warto spróbować. :)

      Usuń