poniedziałek, 21 grudnia 2015

#35 W święta… nie daj się zwariować!





W święta … nie daj się zwariować!

Co z dietą święta? Jak nie przytyć? Matko! Tyle pyszności, a Ty nie chcesz stracić formy, nad którą tak długo pracowałaś? Już teraz na myśl o tym wszystkim dostajesz białej gorączki? Tak? To PRZESTAŃ! Święta Bożego Narodzenia mamy tylko raz w roku, trzy dni, podczas których powinniśmy wyluzować z naszymi pudełeczkami, sałatkami, kurczakiem, ryżem i całym bzikiem na tym punkcie. To czas, kiedy powinniśmy cieszyć się z rodziną, zasiąść wspólnie do stołu i nie wyłamywać palców ze stresu przed jedzeniem /co już nawet nie byłoby normalne!/. Nikt nie każe Wam przecież obżerać się do tego stopnia, żeby leżeć do góry brzuchem i nie móc się podnieść. Nie trzeba rezygnować ze wszystkich wigilijnych, czy świątecznych potraw, a tym bardziej odmawiać babci jej specjałów takich jak np. pierogi, ciasto i tak dalej.  Co zatem zrobić, by się nie przejeść, nie mieć kiepskiego samopoczucia fizycznego, a tym bardziej psychicznego po świętach? Zapraszam do przeczytania! 



Po pierwsze - nie odmawiaj sobie wszystkiego. ,,Tyle ćwiczeń i trzymania czystej miski wcześniej  by zmarnować to w 3 dni?" - Nie, to złe myślenie.  Odpuść sobie wyliczanie, pilnowanie makroskładników, wrócisz do tego po świętach. 



Po drugie - umiar! Nie traktuj świąt jako okazji to „napchania” się za dłuższy okres czasu, bo potem ciężej będzie wrócić do podstawowego, codziennego żywienia. Jedz tyle na ile masz ochotę, ale kiedy czujesz się już najedzona, przestań, nie ładuj w siebie na siłę. 


Pij duuużo wody, można powiedzieć - pij jeszcze więcej niż wcześniej. Dzięki temu nie będziesz mieć też ochoty na ósmy kawałek ciasta z rzędu. 



Ś
więta to święta - wiadomo, ale nie zapominaj o
warzywach, szczególnie tych zielonych, które mają charakter alkalizujący, co przyda się przy spożywaniu w większej ilości ciast itp. (mają w sobie cukier działający zakwaszająco na nasz organizm)


N
ie zapominaj o
ruchu! :) Warto pójść na spacer z rodziną w przerwie od wspólnych posiłków. Nie stawiaj jednak sportu ponad rodzinę, jeśli chcesz wykonać jakiś trening sam - zrób to lepiej rano, kiedy inni będą spać. Święta to rodzinny czas, raz do roku można się poświęcić.


C
o zrobić, kiedy się jednak
przejesz? Napij się wody z cytryną! Pij ją również potem codziennie rano na czczo. Do tego wieczorem przed snem możesz napić się siemienia lnianego lub nasion chia (zalane gorącą wodą, odstawione na chwilę). 



Od razu po świętach - nie stawaj na wagę! Nie chcesz się załamać widząc dodatkowe 2-3 kilogramy! :) Jeśli trzymamy „czystą miskę”, a w czasie świąt sobie pofolgujemy - bardzo możliwe, że zatrzyma nam się nieco wody w organizmie. W takim wypadku potrzeba nieco czasu, aby ta woda zeszła. Jak usprawnić ten proces? Wracamy do normalnego odżywiania, pijemy mnóstwo wody, przydatne też są zioła - pokrzywa i zielona herbata szczególnie! Powrót do aktywności fizycznej, czy produkty bogate w potas (np. banany) również bardzo pomogą!


 ___________________________________________________________
A jak ja spędzę święta? Na pewno zjem najlepszego pod słońcem makowca mamy, kutię i makiełki. To wyjątkowy czas, raz w roku. :) A poza tym postanowiłam "przeciągnąć" swój czas masowy do 27 grudnia, a potem wracam na redukcję. Treningów w czasie świąt jednak nie odpuszczam, zrobię tyle na ile pozwoli mi czas.  A z jedzeniem? Luzuję pośladki! :D Rok temu "dziubnęłam" co prawda nieco makowych potraw, ale to tyle, bo ściśle trzymałam się planu, a waga leciała w dół. Teraz? Najważniejsze to czasem odpocząć od o idealnie zbilansowanych posiłków, głowa i ciało też ma prawo pojechać na wakacje. Także - w tym tygodniu świecić przykładem, jeśli chodzi o czystą miskę , raczej nie będę. Potem, od 28 grudnia wracam na właściwe  tory z potrójną dawką motywacji. :D Żegnamy #puchatość. Mam nadzieję, że się przyłączycie. :) Jak nie tego dnia, to chociaż od Nowego Roku! :) Ale o tym pewnie będzie jeszcze mowa. 
Niech moc świąt będzie z Wami!





66 komentarzy:

  1. Taaaak, przede wszystkim nie wchodzić na wagę xD Wejść dopiero po jakimś czasie gdy znów powrócimy do naszego "normalnego" żywienia ;)
    Widzimy, że też ubóstwiasz wszystko co ma w sobie mak i jest na słodko! Wczoraj piekłyśmy makowce z mamą a dziś już kawałek (naprawdę kawałek!) spróbowany i jest boskiiii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tatą tacy mako-lubni, bardzo, bardzo. :D
      No ja czekam, czekam, mama piecze makowce dopiero w środę chyba. Uhhhh. :D

      Usuń
    2. W środę to pieczemy serniki (dla nas będzie z masłem orzechowym ^^). A dziś ciasteczka korzenne z naszego autorskiego przepisu, które uwielbia nasz tato, a to najlepsiejszy komplement xD
      Aha a na Wigilię macie i kutię i makiełki?

      Usuń
    3. Dokładnie tak! :D Z tatą mamy zwyczaj, że obowiązkowo - 12 potraw musimy spróbować, ale no…, że wolimy mieć miejsce na makiełki i kutię, to z np. karpia jemy kawałek ozdoby (np. marchewkę), z grzybów - kawałek panierki itd. :D

      Sernik z masłem orzechowym? OOO rajusiu! Jak za sernikiem nie przepadam to taki z masłem orzechowym? Marzenie!

      Ciastka korzenne? :D Nono.:D Uznanie w oczach bliskich to chyba najfajniejsza rzecz, a nie wątpię, że Waszemu tacie musiało meega smakować. :D

      PS.Chyba pierwszy raz spotykam kogoś kto od razu wie, o makiełkach i kutii! Uwielbiam Was! <3

      Usuń
    4. To my też tak symbolicznie skubiemy niektórych potraw aby własnie na makiełki i pierogi z serem mieć miejsce ;P
      Za sernik właśnie się bierzemy ale plan na niego u nas troche... leże ;P Wiec będzie spontan xD
      Wiemy o kutii choć w naszym rejonie nikt jej nie robi a zawsze nam się marzy taka tradycyjna (w tym roku też pewnie nie zrobimy bo makiełek i tak już wyjdzie za dużo :P)

      Usuń
    5. U mnie makowo było niesamowicie.:D
      Akurat mnie bardziej ciągnie do makiełek niż kutii, ale ona u mnie też tradycyjna raczej nie jest. :D Zamiast kaszy - ryż. :D

      Usuń
  2. Mądre podejście, nie ma co przesadzać ani w jednym ani w drugim kierunku i Ty ładnie to wszystko ujęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :D Złoty środek kluczem do sukcesu. Dziękuję!

      Usuń
  3. Też nie lubię popadania w paranoję, trzeba mieć zdrowe podejście zarówno do jedzenia jak i do świąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkiego trzeba mieć zdrowy rozsądek. :) Szkoda tylko, że czasem niektórym dłuuugo trzeba to tłumaczyć. :)

      Usuń
  4. Dokładnie! Takie podejście musi być aby święta spędzić miło i przyjemnie :) Ja tam nie lubię wigilijnych potraw więc przeważnie tylko ciasta wpitalam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z wigilijnych uwielbiam wszystko co makowe. :D
      Na zdrówko! :D

      Usuń
  5. Bardzo przydatne, dziekuje! Dobrze, ze ktos ma normlane podejscie jeszcze do Swiat, ja sama mhsialam sie tego nauczyc po tamtym roku. Ale o wodzie I ciastach to nie pomyslalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. ;)
      Jeśli chodzi o wodę - wypełniamy nią się po prostu, przez co ochota na kolejny już kawałek ciasta powinna minąć. ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieje, ze minie ochota na trzeci kawalek sernika Oreo albo makowca babci xdd ;D

      Usuń
    3. Sernik oreo? :D O ranyy.:D Jak za sernikami nie przepadam, to na taki bym się skusiła. :D U mnie gorzej z tymi wszystkimi makowymi specjałami. :D

      Usuń
    4. Mogę się wprosić Zuziu na domowej roboty makowiec, albo sernik Oreo- bo brzmi bosko *___*

      Usuń
    5. Zaprosiłabym na makowiec domowej roboty do siebie, bo mama zawsze piecze przynajmniej 4 podłuuużne blaszki na święta, ale one znikają w zastraszająco szybkim tempie. >. <

      Usuń
    6. skąd to znam, moja mama piecze tylko dwie :)

      Usuń
  6. Ja zawsze w święta jem dużo ciast i nie zastanawiam się co ma ile kcal i co jest zdrowe, a co nie :) A w tym roku będzie wiele innych pysznych wege dań na Wigilii, bo jadę w inne miejsce niż zazwyczaj :)
    Podoba mi się Twoje podejście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to za miejsce? ;) Jestem ciekawa ;)

      Usuń
    2. Ja tam czekam na makowca, makiełki i kutię… :D Reszta nie musi istnieć. xd

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. to jest taki dzień w roku, w którym chociaż raz powinniśmy zrobić coś dla innych, nie dla siebie :) Ja zamierzam całe święta :D Nie zamierzam nikomu sprawić przykrości, przez jakieś widzi mi się :) Nie zapomnę jak sąsiadka mi się chwaliła, że przytyła na święta 2 kg, a po sylwestrze już po tym wszystkim schudła 5 kg :D Nie ma co szaleć, trzeba cieszyć się każdą chwilą, bo żadna już nigdy się nie powtórzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez swietnie powiedziane!!

      Usuń
    2. Otóż o to chodzi! :D

      Usuń
    3. Hahaha przestańcie bo spalę cegłę :D

      Usuń
    4. My to często te cegły palimy. Nawet tło mojego bloga jakieś adekwatne do koloru naszych buzi po tych "cegłach". :D

      Usuń
  9. dobre wskazówki, ja przede wszystkim stawiam na umiar! :D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiar to nawet ważny przez cały rok. :D Ale wiadomo - zdrowe podejście i wszystko jest okej! :)

      Usuń
  10. Wiesz jak tak to przeczytałam to widze, że dla mojej rodziny Święta sa po to by sie najeść :P Ja tam w Święta jem to na co mam ochotę i ile chcę.. nic na siłe i bez odmawiania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie ludzie odbierają ten czas. :D Najważniejsze to cieszyć się z rodziną tym czasem. :D
      O właśnie! Takie podejście najlepsze! :D

      Usuń
    2. Dziękuje kochana <3 Bardzo miło czytać takie słowa. Czasem zastanawiam się dlaczego praktycznie obcy mi ludzie są dla mnie bliżsi, większym wsparciem, opoką niż rodzina

      Usuń
    3. Ech, to ciężkie tematy. Czasem po prostu różnica pokoleń, takie mam wrażenie. Inne poglądy itd. Ale cóż…będzie dobrze, musi, a tu...wszyscy bedą Cię wspierać na pewno! :)

      Usuń
  11. Na przejedzenie dobra też zielona herbatka lub mięta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zielonej herbatce wspomniałam. :D O mięcie - nie, ale też, też! :D Uwielbiam, gdy babcia przygotowuje napar ze świeżej mięty z jej ogródka!

      Usuń
  12. Dokładnie to samo podejście wyznaję :) Grunt, to zachować umiar i nagle nie rzucić się na jedzenie, jakby się go od tygodnia nie widziało ;) Nie wyobrażam sobie jednak zrezygnować z tych wszystkich świątecznych potraw, które mam okazję zjeść raz w roku i na pewno na wszystko sobie pozwolę. Oczywiście wszystkiego po trochu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! :) Cieszyć się tym czasem pozostaje tylko! :D

      Usuń
  13. Jedzonko świąteczne nie tuczy ;))) Ja tam w Święta sobie odpuszczam, nie wyobrażam sobie liczenia kalorii i takich tam podczas Bożego Narodzenia. Rady jak najbardziej trafne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! :) Życie to nie tylko liczby! :)

      Usuń
  14. Te punkty każdy powinien wydrukować i powiesić sobie na czole, żeby w końcu poczuć radość Świąt bez zbędnego narzekania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. :D Nie ma nic gorszego od narzekania. :D Lepiej zostawić jakieś swoje wymysły dla siebie, zmuszać do jedzenia przecież i tak nas nikt nie będzie. :D

      Usuń
    2. Mam taką koleżankę, która od początku grudnia zaczyna jojczeć, że na święta przytyje - masakra :)

      Usuń
    3. Uh, strzeliłabym taką osobę czapką Mikołaja :D Nikt jeść nie każe - nie widzę problemu. :D

      Usuń
  15. Wszystko z umiarem :) w Święta przecież nie mozna odmówić sobie kawaleczka makowca prawda? mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makowca to szczególnie nie wolno sobie odmówić! :D

      Usuń
  16. Mi ciężko odmówić sobie kawałek dobrego ciacha, ale co zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja nawet namawiam, żeby sobie nie odmawiać! :D Cieszyć się magią świąt z rodziną i tylko się nie przejadać! :))

      Usuń
  17. Wszystkiego Najlepszego kochanaś Ty moja z okazji Bożego NArodzenia! Byś się nie zmieniała, i nadal przyciągała rzeszę tłumów do siebie Swoją miłością, otwartością i optymizmem. Gdy uśmiech nigdy Ci z japki nie schodził i nadal zarażała wszystkich dookoła Swoją energią. Zawsze wiesz jak mnie podejść i choć próbuję zgrywać poważną ( jaka jestem na codzień ) ty skutecznie mi to niweczysz! Abyś Nikluś opanowała cały Świat w tym nawet wszechpotężną Rosję i pokazała na co Cię stać! Wesołych Wspaniałych Świąt! ( a i jeszcze by wszystko w cycki poszło ze Świąt hyhyhy :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z poślizgiem nieco, ale dziękuję! Uśmiałam się, jak nie wiem co. Buahahahh :DDDD <3

      Usuń
  18. Wesołych świąt ;* Do barszczu wrzuciłam 16 pierogów, dieta skąpała się w czerwieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      Moje plany wigilijne zatrzymały się na… maku, wszędzie mak, mak. *.*

      Usuń
  19. Zdrowych, Wesołych Świąt, spełnienia marzeń, samych sukcesów i realizacji celów oraz wszystkiego najlepszego Nowym Roku.:-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!!! :))))

      Usuń
    2. Dobre rady! W sam raz na Święta! :D

      Usuń
    3. Taki był zamiar! :))) Dziękuję raz jeszcze! :)))

      Usuń
  20. Wszystkiego dobrego!

    Moja waga przed świętami wyczerpała baterie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Hah! To i dobrze! :D Po co się martwić. :D Wkrótce wszystko i tak do właściwego stanu powinno wrócić. :D

      Usuń
  21. Nie pogrubiło Ci się ,,...dy" od wody.
    Ja na wadze nie staję (prawie) nigdy. Ostatnio to było latem. Nawet przestałam się mierzyć, a to daje mniej możliwości do przejmowania się. :3
    Dużo w Święta nie zjadłam, bo nie miałam apetytu. Zwłaszcza z moją (prawdopodobnie) nietolerancją mięsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat wymiary/waga co jakiś, czas. Tak, żeby kontrolować postępy. :D W ostatnich miesiącach co prawda mniej, bo czas masy, ale teraz już redukuję, więc muszę obserwować. :D
      A ja w święta się najadłam. :D Uh! Makiełki i makowiec, na które czekałam prawie rok. :D
      Nietolerancja mięsa? Ojej, ale każdego? ;o
      PS.Dziękuję za poprawkę! :D Zmienię, jak tylko będę mogła! :D

      Usuń
  22. Ja jakos duzo nie jadlam w te swieta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, a ja sporo. :D Akurat tak się złożyło, że święta były ostatnią prostą masowania. :D Teraz już redukuję. ;)

      Usuń
  23. ojej! Jesteś niezastąpiona! Dziękuję Ci! Oby Pan Bóg Ci wynagrodził wszelką okazaną dobrość, miłość i pozytywną energię, którą zarażasz i ładujesz innych! Oby ten rok był dla Ciebie wspanialszy niż jakikolwiek, a każdy dzień przynosił częsty uśmiech na Twojej słodkiej buźce! :D Oby spełniły się wszystkie Twoje pragnienia! ( ale nie te najbardziej hardcorowe bo sobie zaszkodzisz xDD). Ach no i zdrowia, szczerych przyjaźni i miłości! Bez tego się nie obędzie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku! Dziękuję Szpileczko! <3
      Hardcorowo - jak zawsze, ale wiadomo - z głową. :DDDDDD

      Usuń