piątek, 30 października 2015

#25 Sakiewki z papieru ryżowego

Sakiewki
Dziś kolejna obiadowa inspiracja. :)
Na wstępie bardzo chciałabym przeprosić Was za nieobecność tu i na Waszych blogach. Ten tydzień był hardcorowy, a listopad zapowiada się taki jeszcze bardziej. Będę starać się wpadać do Was jak najczęściej, ale nie wiem, jak to wyjdzie. W kolejnych postach nadejdzie za to, na osłodę, sporo recenzji QuestBarów. :)) Ale już, już, koniec gadania, obiadowy pomysł - do dzieła!

Składniki :
-papryka czerwona i żółta

-papier ryżowy
-cukinia
-pomidorki
-koncentrat pomidorowy
-tofu /ewentualnie kurczak/
-bazylia, tymianek, odrobinka imbiru /ewentualnie: inne przyprawy + sól do smaku/

Przepis:
Papryki, cukinię kroimy w paseczki i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Gdy nieco zmięknie dodajemy pokrojone pomidorki i smażymy całość na małym ogniu, następnie dokładamy koncentrat i wszystko mieszamy. Dodajemy przyprawy. Kroimy tofu na kosteczki i dorzucamy do mieszanki. Smażymy jeszcze przez 4-5 minut mieszając co jakiś czas. Układamy papier ryżowy na blacie, zwilżamy go ręką i czekamy chwilę aż zmięknie. Nakładamy po około 3-4 łyżki na papier i zawijamy lub składamy w kopertę. Powtarzamy czynność. :)
Sakiewki najlepiej smakują same, ewentualnie polane sosem sojowym lub sosem meksykańskim. ;)
Smacznego!




47 komentarzy:

  1. Chyba nigdy nic nie robiłam z papierem ryżowym! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa sprawa z nim. :D Śmieszny taki jest. ;)))

      Usuń
  2. Chcę Questa, ale zjeść ;<

    Polubiłaś się z jarmużem, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba zastanowić się nad kupnem. :D Ja już chyba mam ulubione smaki, ale z tego co się zorientowałam - wszystkich dostępnych jeszcze nie próbowałam.
      W recenzjach będzie też smak malina-biała czekolada, co Ty na to? XD Podejrzewam, że ten wariant na końcu listy / lub nawet z niej skreślony/ Questów do spróbowania jest. ;)

      Polubiłam, polubiłam. ;-) Jak udaje się kupić to naprawdę ma wieeele zastosowań - no i ciekawie się prezentuje.

      Usuń
    2. Biała czekolada z malinami, mmmm. A wiórki jakieś są? <3

      Usuń
    3. UF! Na szczęście - Twoje i moje - nie było. :D
      PS.Smak wyszedł fajnie. :D

      Usuń
  3. Akurat mam papier ryżowy, więc być może w najbliższych dniach zrobię coś podobnego, danie wygląda pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba wykorzystać. :D Mój i tak dłuuugo leżał, aż w końcu stwierdziłam, że muszę poeksperymentować. :-)))

      Usuń
  4. Nie masz za co przepraszać ;) To Twój blog i pisz kiedy masz czas i kiedy chcesz ;) Widzę kolejne danie w wersji wege - bardzo fajnie :) Papieru ryżowego nie miałam okazji jeszcze spróbować ale Twoje sakiewki zachęcają mnie by to zmienić ;)

    ....................................
    I tutaj sprawia się przysłowie "Nie ocenia się książki po okładce" :) To co wygląda zachęcająco, smacznie i zdrowo wcale nie musi takie być i odwrotnie. Skład rzeczywiście jest porażką, tym bardziej, że piekarnia "chwali się" produktami zdrowymi, jak najlepszej jakosci itp. Smutne jest to, że wcale tak nie jest (oczywiście nie pisze o wszystkich produktach). Tak na prawdę to nic nie tracisz - równie dobrze można kupic batonika zbożowego z innej firmy a może i skład będzie lepszy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, serio. ;) Bardzo praktyczny sposób na szybkie danie. ;) Można ewentualnie zrobić bardziej na 'sucho'. W sumie ten papier można wykorzystać do zrobienia takich mniej kalorycznych tortilli. :-)

      _____
      Właśnie chyba nie ma nic gorszego niż, kiedy produkty reklamowane jako zdrowe są tak samo kiepskie, jak inne… A tylu ludzi się na to nabiera.:(

      Usuń
    2. Pomyślę o wersji pieczonej :)

      Niestety producenci często robią nas w balona a słowa "eko", "bio" itp. mają na celu tylko i wyłącznie zachęcić nas do kupowania. Jak widzimy słowo eko to dalej umyka nam inna chemia itp ;/

      ........................
      Dziękuję - to miłe, że interesowałaś się moim stanem zdrowia :)
      Bajkę "Jak wytresować smoka" mogłabym oglądać i oglądać ;) Druga część nie podoba mi się tak jak pierwsza - do obejrzenia na raz ale ta to co innego :) No i ten słodki Szczerbatek :D
      Jesli chodzi o Halloween to również uważam, ze nie musi "być utożsamiane z nie wiadomo czym", ale moja mama ma całkiem inne zdanie. Dla niej to duchy, demony, zombie itp. czyli zło wcielone, szatan, diabeł itp. I za żadne skarby jej nie przetłumaczy, że wcale tak być nie musi :P

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Gibek , Na prawdę? To słodkiego masz psiaka :D I ma na imię Szczerbatek? :) W sumie imię to kojarzy mi się z kimś bezzębnym ale i tak jest słodkie :P A Szczerbatek ma cudne oczy :)

      Usuń
    5. Szczerbatek na imię ostatecznie nie ma. :D Młody czarownik - Magico - aka Mag, Margo lub najpopularniejsze - Margolcia. ;)

      Usuń
  5. jest papier ryżowy właśnie w promocji w bierze, więc zapierdzielajta ludzie i róbta te wspaniałe sakiewki! Toż to mistrzostwo! Ja pokochałam sakiewki przy okazji robienia sajgonek, bo ich nie umiałam robić więc sakiewki mi wychodziły :D Kupię i jak zrobię dam znać tylko muszę komuś zapierdzielić tofu i jarmuż xDD Ktoś chętny?! :D

    Za co ty przepraszasz!? Oszalałaś do reszty!? Pisz kiedy masz czas, to nie ma być przykrym obowiązkiem ponad twoje siły, my tego nie chcemy! :D

    A na recenzję fakt... doczekać się to mało powiedziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zrobić wersję z mięchem, hihi. :D

      Nawet nie wiesz, jak miło czyta mi się takie komentarze! Ranyyy, tyle super super suuuper osób na tej blogosferze, że wow! :D To w żadnym wypadku przykry obowiązek nie jest, tylko ciężko wygospodarować czas - nie wyglądając przy tym następnego dnia jak zombie. :DDD

      Recenzje niedługo, hihi. :D To znaczy będą pewnie przeplatane innymi rzeczami, ale no, w końcu wszystkie co miałam w domu wypróbowane. :)

      Usuń
    2. gdybym umiała dobrze z nim postępować :D

      Doskonale Cię rozumiem, bo u mnie też graniczy to z cudem, przez blog wiele rzeczy zaczęłam robić na odwal się, a to nie dobrze >.<

      Yupi! :D

      Usuń
    3. Człowiek cały czas się uczy. :D Mi przy zwijaniu jeden papier się połamał, inny musiałam ratować i na nowo nakładać… Hihi. :D

      Usuń
    4. Hahaha ja już siostrę w wakacje do pomocy a raczej posiłków wzywałam bo sama straciłam cierpliwość, no i w końcu ona mi to ogarnęła :D

      Usuń
    5. Hah, jakbym widziała czasem siebie i moją mamę. : D Ważne, że się udaje. :D

      Usuń
  6. Nie przepraszaj! Kochana spokojne. :* Natomiast sakieweczki wyglądają cudownie i bardzo smakowicie, ja to uwielbiam takie rzeczy i sama chciałabym zacząć robić, a nie tylko iść na łatwiznę i zamawiać w moich vege knajpkach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, dziękuję! <3
      Hah, ja czasem mam ochotę na taką łatwiznę pójść, problem w tym, że w moim mieście vege knajpek nie ma, więc trzeba sobie radzić. :D

      Usuń
  7. Ja to myślę, że obok przepisu, przydałby się instruktarz zrobienia sakiewki/ koperty :D

    P.S. Żałuję, że większość qB mam już u siebie wrzuconych. Z chęcią bym kupił ponownie, będąc "zmuszonym" do napisania recenzji ;)

    Drugie P.S. Trzy dni temu znalazłem papier ryżowy, który kiedyś był w Biedronce. Nawet zastanawiałem się co z nim zrobić. Co prawda u mnie zapewne wyląduje jednak opcja z jakimś mięchem, ale to jeszcze nie przesądzone. Myślałem aby zrobić z nich coś w rodzaju ciasta z zawijanymi bokami. Taki niby pieróg, tylko, że okrągły. Termin przydatności się zbliża, więc pora uskutecznić pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hoho, przemyślę to następnym razem lub kiedyś zaktualizuję. :D

      Hah, ja nie wiem, czy przypadkiem jakieś nowe nie wchodzą, bo coś mi się dziś omsknęło na instagramie, więc… :D

      Ohoho, pomysł na pieróg bardzo fajny. :D W razie czego, zawsze możesz usmażyć na złoto i zrobić sajgonki.

      Usuń
  8. Hmmm nigdy nie miałem doczynienia z takim produktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej wszystkie 'zdrowe produkty' są dostępne, wiele przed nami jeszcze. ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam takie rzeczy, papier ryżowy jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę. :D Taka niespotykana faktura i smak też jakiś taki inny mi się wydaje. :)

      Usuń
  10. Pomysł fajny, ale papryka? Z moją nietolerancją na nią odpada.
    Szpinak, cukinia i może kalafior. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho! :D Szpinak faktycznie fajnie mógłby tu zagrać. :D

      Usuń
  11. Możesz do mnie przyjechać i takie mi zrobić :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią wpadnę. :D A ugościłabyś mnie jakimiś super śniadaniowymi muffinkami, czy owocowymi lodami? :DDD

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Miłość od pierwszego... zjedzenia? :D

      Usuń
  13. papier ryżowy to jest to:D mniam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Intrygujące danie :) wygląda pięknie !! zainspirowałaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinowanie w kuchni to coś co lubię. :D Cieszę się, że się podoba! :)

      Usuń
  15. Przypomniałaś nam o papieru ryżowym w szafce xD Czas z niego przyrządzić coś na obiad a nie na deser xD
    Skład Twojego dania bardzo nam odpowiada więc jutro wybieramy sie po paprykę i tofu! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah. :D Ja czekam jeszcze na to, jak wykorzystacie ten makaron z zieloną herbatką, co Wam zalega. :DD

      Usuń
    2. No to jeszcze poczekasz bo nadal zalega ale w szafce w rodzinnym domu xD Tam zawitamy za miesiąc :P

      Usuń
    3. To hmm… Postanowienie noworoczne. :D Spróbować makaronu! :D

      Usuń
  16. A akurat mam papier ryżowy. I czosnkowe tofu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czosnkowego tofu nie jadłam :D O lalala. :D Smacznego! :)

      Usuń