sobota, 3 października 2015

#18 Cieciorkowy misz-masz


Kolejny, intensywny tydzień szkoły za mną. Póki co jest ciężko, ale nie ma tragedii. Karuzela ze sprawdzianami w sumie ruszyła, ale wiedziałam na co się pisałam idąc do tej szkoły, nie mam zamiaru narzekać. Dobrze, zostawiam Was z przepisem, a sama uciekam, bo o 10:30 mam zamiar już męczyć się na siłowni, a potem pomóc na loterii w sklepie zoologicznym. Miłego dnia! 

Cieciorkowy misz-masz!
Tym razem wege/wegański(od Was zależy) przepis obiadowy. :) 

Kotleciki z ciecierzycy a’la mielone? ;) Nic prostszego! Ja je zdecydowanie uwielbiam, bo tak naprawdę do ich wykonania potrzebna jest przede wszystkim ciecierzyca, a cała reszta składa się z tych warzyw, które akurat macie w domu. :) To co? Zaczynamy!

PS. Ważna sprawa! Zostawcie sobie wodę, w której była cieciorka, przyda się do kolejnego przepisu, jaki się na blogu powinien pojawić jeszcze w październiku! Serio, żadna ściema. ;) (to znaczy - ta woda lepiej niech nie stoi dłużej niż 3 dni)

Składniki :
-ciecierzyca (gotowa z puszki, lub namoczona wcześniej przez noc)
(Proponowane):
-k
alafior

-brokuł
-papryka
-cukinia
-szczypiorek/pietruszka
-marchewka
-cebulka
-mąka (użyłam orkiszowej) do obtoczenia i lepszego sklejenia (ewentualnie otręby, bułka tarta)

*aby lepiej się kleiło - można, ale nie trzeba - użyć jednego jajka, wtedy już jednak nie będzie to przepis wegański
*przyprawy wg. uznania (ja użyłam ziół prowansalskich, soli, bazylii, papryki wędzonej, papryki chilli)

Przepis :
Wszystkie składniki, oprócz ciecierzycy, powinny być surowe. Blendujemy ciecierzycę. Dodajemy poszatkowane/pokrojone na mniejsze kawałeczki warzywa, miksujemy ponownie, jeżeli nie zrobicie tego dokładnie - będzie fajnie chrupać. Następnie lepimy kulki(jeżeli będą się rozlatywać - dodać więcej mąki), obtaczamy w mące/otrębach, delikatnie rozpłaszczamy i smażymy na rozgrzanej patelni na małym ogniu z obu stron.


Proszę bardzo!! :) To wszystko, kotlecików wychodzi sporo. Przepis na szybki, pyszny obiad gwarantowany! 

30 komentarzy:

  1. O matko, a ja tyle wody zmarnowałam! Co ja teraz zrobię! Dopiero teraz to piszesz!? :O Lubię od czasu do czasu pojeść mieloniaki, a takie warzywne bez wyrzutów sumienia- maaaagia *___* dzisiaj mam tyle do roboty, że nie wiem w co ręcę włożyć, a wszystko mi się dzisiaj sypie :( Pakowanie pół chałupy, wysprzątanie, mycie podłóg, taras, schody, ugotować, i jeszcze notka na blogu... Nie wpsominając że obiecałam odpisać przyjaciółce na list który ma 5 kartek A4... chyba na jutro to przełożę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz o Królowo Szpilko! Następnym razem zostaw wodę, a raczej się nie zawiedziesz. :DD

      O matko, kiedy jest tyle roboty moja mama stosuje technikę, że mówi sobie :,,Zaraz kończę, zaraz kończę" - dzięki temu, mimo że dopiero zaczęła, jakoś łatwiej jej się pracuje. :D

      Usuń
    2. raczej o giermku Szpilko xDD Zostawię, zaufam Ci na słowo o książe :)

      EEe to dobry patent, nigdy o tym nie słyszałam, Twoja mama jest niepowtarzalna :D Zastosuję xDD

      Usuń
    3. Czemuż to giermku? Królowo, zaiste!

      Patent dobry, a nawet bardzo dobry - grunt to dobre nastawienie. A mamcia, faktycznie zdecydowanie niepowtarzalna. :D

      Usuń
    4. Moje korzenie są iście giermkowe, ale nie powiem więcej bo się zdradzę xDD

      ^^

      Usuń
    5. To i ja księciem być nie powinnam. :D

      Usuń
  2. Czuję się taka zacofana.. Mielonych nie lubię, ale takich nigdy nie próbowałam, nawet nie wiem jak smakuje cieciorka.. Ale w sumie nie jest mi z tym, aż tak źle, takie uroki nie lubienia witamin :D nie zmienia to faktu, że przepis super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może pora to zmienić? :D Może to jakiś znak? :D
      Dziękuję! :D

      Usuń
  3. jak dla mnie to zawsze musi być choć trochę mięsa do obiadu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kiedyś był to standard, teraz raczej mięso pojawia się rzadko. :D Ale wiadomo - każdy będzie miał do tego inne podejście. :D

      Usuń
  4. Uwielbiam je! Często robię ;) Musisz koniecznie spróbować ich z masłem orzechowym ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, z masłem orzechowym? Whoa! Zaintrygowałaś mnie. :D

      Usuń
  5. Od wielu miesięcy chodzą za mną takie kotlety. Moja mama robi doskonałe z soi/soczewicy. Chyba aż ją poproszę, żeby mi usmażyła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z soczewicy też są pyszne! Jedyną ich malutką wadą jest to, że troszkę mniej się kleją, według mnie. :D

      Usuń
  6. Życzę szczęścia ze sprawdzianami :) cieciorki jeszcze nie odważyłam się zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) To trzeba to szybko nadrobić, myślę, że naprawdę warto. :))

      Usuń
  7. Genialne te placki, chętnie poproszę o jedną porcję tego misz-masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Odbiór osobisty, czy z dowozem? :-))))

      Usuń
    2. Zależy gdzie mieszkasz, ale wolę opcję z dowozem :)

      Usuń
    3. Pod Szczecinem.
      Jasne, dowóz osobisty nawet! :D

      Usuń
  8. Robiłyśmy kiedyś podobne ale pieczone. Bardzo smaczne jak wszystko z ciecierzycy <3
    Fajny masz styl zdjęć tak w ogóle :P
    Powodzenia na sprawdzianach! My niestety również lekko nie mamy i musimy chyba przystopować z blogiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczonych jeszcze nie próbowałam. :D Ale oczywiście, cieciorka to super jedzenie, jak dla mnie.
      Dziękuję! :D
      Dziękuję po raz drugi! xd Kurczę, czasem mam ochotę ponarzekać, ale myślę sobie, że z drugiej strony ; tak lekko, jak mam teraz już nie będę miała, więc staram się, to mimo wszystko, docenić. Trzymam i za Was kciuki!

      Usuń
  9. Uwielbiam wszelakie wege kotlety, zazwyczaj je piekę a nie smażę, a skład Twoich jak najbardziej mi odpowiada ;) Wyglądają na chrupiące i bardzo treściwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam takie wege placki/kotleciki. Tu akurat smażone, ale jak już smażę to na odrobinie tłuszczu. Inną sprawą jest uciekanie wszelkich wartości odżywczych, ale nie wiem, czy da się tego kompletnie uniknąć.

      Usuń
  10. Wegańskie kotleciki robiłam raz, polubiłam.
    Akurat w piątek idę do Lidla po ciecierzycę albo soczewicę. :D Coś się szykuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie kotlety, do tego ziemniaczki i surówka - rewelacja :) czasami robię dla urozmaicenia codziennego menu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za zwykłymi ziemniakami nie przepadam, chociaż kiedyś bardzo lubiłam. :D Co innego jeśli chodzi o bataty - mniam! :D

      Usuń