niedziela, 18 stycznia 2015

#4 Ona i Barcelona - czyli o miłości do piłki











Czyli przyszła pora na opowieść o tym, jak to się stało, że Barcelona i piłka nożna stały się nieodłączną częścią mojego życia.Odpowiedź na to, czy dziewczyny mogą mieć taką pasję, czy jest ona tylko dla chłopaków?
Jak to się stało, że nią oddycham? Już jako kilkulatka oglądałam polskie reprezentacje uczestniczące w różnych turniejach i zawodach. Trzymałam kciuki za dobre starty Jędrzejczak, świetne wyniki Małysza, czy wygrane wyścigi Kubicy. Tak samo kibicowałam Dudkowi, Krzynówkowi i Smolarkowi. Siatkówkę pań i panów również oglądałam. Tak wyglądały początki.
O FC Barcelonie słyszałam, pamiętam nawet jakieś karty, które zbierała moja kuzynka z Ronaldinho. Jednak nie byłam w to jeszcze wkręcona tak mocno - nie miałam też takiego dostępu do informacji, czy meczów. Później - w podstawówce ujawniło się u mnie sympatyzowanie z Barceloną. Wiedziałam i byłam pewna, że jest to mój ulubiony klub, który lubię o wiele bardziej niż Real Madryt. Było to mniej więcej w 2011 roku, wtedy też, o ile się nie mylę, świadomie obejrzałam pierwszy mecz z udziałem Blaugrany.
Zdrowo zakręcona na punkcie piłki nożnej i Dumy Katalonii stałam się w 2012 roku. Kilka dni przed Klasykiem w Pucharze Króla natrafiłam na informacje na temat Barcelony... i zaczęłam czytać, czytać, czytać! Kiedy zobaczyłam, że już zaraz mecz z Realem Madryt - wiedziałam i czułam, że muszę to obejrzeć. Później przyszły kolejne mecze, zarejestrowałam się na polskim portalu o klubie, zaczęłam poznawać innych kibiców. I tak właśnie od stycznia 2012 roku nieprzerwanie oglądam w zasadzie każdy mecz i jestem na bieżąco z newsami na temat piłki nożnej. Po prostu : oddycham
piłką!

                                           _________________________________________

Niejednokrotnie takie połączenie wywołuje uśmiech na twarzach panów. Przyjęło się, że to właśnie oni w weekendy zasiadają przed telewizorami z kumplami i oglądają mecze, ot co! Dziewczyna i piłka nożna? Niee, to się z sobą gryzie... Bach! Wcale gryźć się nie musi, a stereotyp o wszystkich kobietach nie rozumiejących spalonego trzeba schować głęboko, głęboko pod poduszkę. Otóż, coraz więcej pań kibicuje różnym drużynom i ogląda mecze, ba! Część z nich sama gra w nogę, a piłka kobiet staje się coraz bardziej popularna.
Mimo to, spotykam chłopaków, którzy nie upatrują w dziewczynach "godnych" kompanek do rozmowy o piłce. Jedni uważają, że kibicują one ze względu na wygląd zawodników, ale tak naprawdę nic o samym klubie nie wiedzą, drudzy, że nie jest to możliwe, by kobieta zrozumiała sens piłki nożnej dla świata. Czy jest tak naprawdę? Myślę, że niekoniecznie, a już na pewno nie wolno szufladkować wszystkich pań tak samo.
Czy w takim razie w dyskusjach na temat piłki musimy być na straconej pozycji? Zdecydowanie nie! Do coraz większej ilości panów zaczyna docierać, że my - kobiety, również możemy mieć takie zainteresowania. Po sobie zauważyłam, że sporą część chłopaków przewyższam wiedzą, a Ci, którzy mnie znają - często rozmawiają ze mną o piłkarskim świecie. Gorzej jest z tymi, z którymi "dyskutuję" po raz pierwszy. Część z nich docenia/jest pod wrażeniem, część "nie godzi" się z tym, że dziewczyna (niespotykane! dziewczyna!) może mieć większe pojęcie w temacie niż oni sami. Do tego oczywiście się nie przyznają. Jest jednak z tego jeden morał, jeśli Was - kobietki - otaczają panowie, do których nie dociera, że również możecie mieć podobne zainteresowania, nie chowajcie głów pod poduszki. To Wasza pasja, nie kryjcie się z nią. Ci, którzy tego nie akceptują albo w końcu to zrobią, albo nie -wtedy  nie ma sensu się tym przejmować, czy reagować na głupie docinki, to Wy macie być szczęśliwe!
 _________________________________________

Na koniec chciałabym jeszcze króciutko napisać o meczu Barcelony, który odbył się w Polsce w ramach Super Meczu z Lechią Gdańsk. Był to pierwszy (póki co jedyny, jednak na pewno nie ostatni) mecz Blaugrany, na którym byłam. Emocje nie do opisania! Nawet skład wzbogacony/składający się głównie z zawodników rezerw nie był w stanie zmienić świetnego humoru przed/w trakcie/po meczu! Niezwykła dawka endorfin na baardzo długo!  Dokładniejszą relację z meczu przygotuję jednak na osobny post.
_________________________________________

                                       
Na dziś to tyle! Trzymajcie się!




6 komentarzy:

  1. Kocham wszystkie dziewczyny, które interesują się piłką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze! :D Jest ich coraz więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja pokochałam po tym poście :D SAma jestem za lewniwa do tej miłości, ale podziwiam, że ty się tym interesujesz! Tak trzymaj :* Ci którzy mają coś przeciwko niech się leczą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miłości przychodzą zupełnie niespodziewanie.:D

      Usuń
  4. U mnie ogromną miłość do piłki, jak i w ogóle sportu zaszczepił dziadek, sam grał, kochał to chyba bardziej niż babcię ^^ Oglądaliśmy razem każdy mecz, walki bokserskie wszystko. Jestem mu za to wdzięczna, teraz Barca moim królem, uwielbieniem, miłością <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się, jakby ostatnie zdanie opisywało i mnie. :) Cuudownie mieć taką pasję, a kiedy spotyka się kogoś o takiej samej - to już zupełny kosmos! :D

      Usuń