niedziela, 4 stycznia 2015

#2 Jak zacząć ćwiczyć? Mój początek

Każdy na początku swojej drogi zadaje sobie to pytanie, prawda? Ilość propozycji treningowych, diet czy nakazów/zakazów na pierwszy raz może wydać się przerażająca, jednak nie trzeba zmieniać wszystkiego od razu.

 __________________________________________
Zawsze byłam osóbką, która kochała sport -czy to zawody szkolne, czy na dworze - ciągle byłam aktywna! Szczególna miłość do ruchu pojawiła się w 4 klasie, kiedy udało mi się odnosić sukcesy w lekkoatletyce (lekkoatletyka -czy- lekka atletyka), głównie trójboje, czworoboje, sztafety 4x100m. Pamiętam nawet, że kilka razy trener z miejscowego klubu pytał się mnie, czy przyjdę na trening i naprawdę miałam zamiar, ale nie wychodziło. Zamiast tego ciągle wychodziłam na dwór i tam non stop biegałam. W 4 klasie pojawiało się już u mnie również zainteresowanie do gier zespołowych, a od 5 klasy zaczęłam chodzić na tak zwane SKSy (czyli Szkolne Kółko Sportowe) oraz na każde zawody (koszykówka, siatkówka, piłka ręczna, nożna, tenis stołowy i unihokej).
Potem nadeszły czasy gimnazjum... Ciągle kochałam sport i reprezentowałam szkołę w zawodach, jednak nie uczęszczałam już na żadne dodatkowe zajęcia sportowe, a moją jedyną aktywnością stał się wf - cztery razy w tygodniu. Z tym, że WF - to dość przesadzone słowo, bo niewiele na nim robiliśmy. Brak aktywności fizycznej, szalejące hormony oraz niespecjalnie zdrowe jedzenie sprawiły, że w połowie 1 klasy gimnazjum ważyłam około 63 kg, gdzie na początku roku waga wskazywała 10 kg mniej. I cóż.. powoli, powoli zaczynałam brać się za siebie. 

Na początku 2 klasy postawiłam krok w kierunku swojego marzenia i zaczęłam trenować koszykówkę. Jadłam nieco zdrowiej, trenowałam i wszystko zaczynało wracać na właściwe tory. Mniej więcej w lutym 2014 roku stwierdziłam, że koniec z kiepskimi nawykami - zaczynam od nowa! Zrobiłam sobie zdjęcia, zmierzyłam się i zważyłam (ok. 60kg). Zapisywałam co jem, ćwiczę i tak dalej, potem mój entuzjazm nieco osłabł, jednak i tak było lepiej niż wcześniej!

Prawdziwe przełamanie nadeszło przed wakacjami. Taki mój oficjalny początek metamorfozy przypisuję sobie na połowę czerwca, kiedy przyszła płytka Ewy Chodakowskiej - ,, Turbo Wyzwanie" (co nie znaczy, że wcześniej tyle nie ćwiczyłam). Wraz z tym treningiem zaczęłam robić to systematycznie, naprawdę! Mój jadłospis uległ kompletnej przemianie i ciągle ewoluuje na coraz zdrowszy. Od tego wydarzenia ćwiczę najczęściej 6 razy w tygodniu, a zdarza mi się jeszcze więcej. Waga startowa z czerwca to ok. 57/8 kg. Aktualnie dzięki treningom koszykówki i tym domowym, zdrowemu odżywianiu, poszerzeniu wiedzy na tematy fitnessowe(ciągle się uczę!) itd. moja waga wynosi 48/49 kg! Możliwe? Jasne! Teraz jednak moim głównym wyznacznikiem będzie centymetr, jednak to temat na inny post.

Cóż...troszkę się rozpisałam, chciałam Wam jednak tylko pokazać, że wszystko jest możliwe, a wzloty i upadki to normalna kolej rzeczy! Oprócz samego zdrowia, który płynie z takiego trybu życia, zyskujecie moc potężnego dobrego humoru i sił tak wielkich, że można góry przenosić! Potwierdzam na sobie! :)

                                                   __________________________________________
Nie mogłaś postanowić lepiej! Na początek kilka punktów, którymi powinnaś się kierować by odnieść sukces!
  1. Stopniowo wprowadzaj w życie nowe nawyki.
  2. Nie myśl, że efekty zobaczysz po weekendzie! ,,Nie przytyłaś wczoraj, nie schudniesz jutro"
  3. Tylko systematyczną pracą możesz osiągnąć cel, więc nie poddawaj się! 
  4. Staraj się raczej iść mniejszymi krokami wyznaczając bliższe cele, podnosząc poprzeczkę coraz wyżej po każdym sukcesie.
  5. Uwierz w siebie. Dasz radę, każdy może. Nikt nie urodził się wielki, 
  6. Zacznij myśleć optymistycznie!
  7. Nie miej wyrzutów sumienia, ale nie zajadaj ich! :)
  8. ,,Per aspera ad astra" - czyli ,,Przez trudy do gwiazd". Nikt nie powie Ci, że to będzie proste. Będzie trudno, czasem bardzo, ale żaden sukces, który przychodzi zbyt łatwo nie ucieszy tak, jak ten zdobyty ciężką pracą. 
  9. Każdemu zdarzają się wzloty i upadki, ale to nie znaczy, że należy przestać. Czasem potrzeba pozytywnego kopa!  
  10. ,,Nieważne, że upadłeś, ważne żebyś coś podniósł wstając"- Pamiętaj, że z każdej porażki powinnaś wyciągnąć jakieś wnioski. Ucz się na błędach.


                                             __________________________________________


Jedzenie:
  • Stopniowo staraj się ograniczać cukier. Teraz pewnie uważasz go za niezbędny, ale czy naprawdę taki jest? Ja na sobie przekonałam się, że go nie potrzebuję. Przykład? Zawsze słodziłam herbatę 2,5 kopiastymi łyżeczkami białego cukru. Stopniowo dodawałam go coraz mniej - rezultat? Od około pół roku w ogóle nie słodzę, a nawet minimalna ilość cukru dodana do mojej ukochanej herbaty sprawia, że nie jestem w stanie jej wypić, bo mi nie smakuje.
  • Jeśli jesteś uzależniona od słodyczy - nie rezygnuj z nich zupełnie. Stopniowo staraj jeść się ich coraz mniej. Możesz np. zacząć jeść co drugi dzień jakąś porcję, potem co trzy i tak dalej. U mnie podziałało to w taki sposób, że słodyczy praktycznie nie jem, bo są dla mnie za słodkie. Sporadycznie coś przekąszę, ale i tak w małych ilościach. Pamiętajcie, że wszystko jest dla ludzi, a jedna muffinka nie zaprzepaści Ci całej pracy. Trzeba mieć tylko umiar.
  • Odnośnie słodyczy jeszcze - postaraj się zamieniać je na zdrowszą wersję! Ciasteczka kupione w sklepie - na własne, upieczone ciacha. Orzeszki w czekoladzie na zwykłe orzechy. Czekoladę mleczną z dodatkami na gorzką(duża zawartość kakao!).  Pomysłów jest mnóstwo, a ja będę starała się je tu regularnie umieszczać. To naprawdę świetna zabawa, bo zdrowe żywienie jest smaczne, serio! Słodkości możesz zamienić również na o wiele zdrowsze owoce, co nie jest żadną tajemnicą. Ja je kocham!
  • Wiele innych produktów ma swoje własne - zdrowsze - zamienniki, które są często smaczniejsze. Spróbuj zamienić zwykły chleb na chleb pełnoziarnisty (nie daj się nabrać na ten barwiony karmelem...), jogurt owocowy (duża zawartość cukru, po co?) na jogurt naturalny, do którego sama dorzucisz wiele zdrowych dodatków.
  • Zdecydowanie zrezygnuj z napojów gazowanych, niby "soków" w kartonie ze sklepu, czy wody smakowej. To nie jest trudne, ale taki dobry nawyk bardzo pomoże.
  • W żadnym wypadku nie rób sobie głodówek, Twój organizm tego nie lubi, może podziękować Ci efektem jojo. Jeśli chcesz go uniknąć - wszelkie zmiany należy wprowadzać stopniowo, nie dostaniesz wtedy takiego niechcianego prezentu, spokojnie. :)
  • Warto byłoby jeść 4-5 posiłki dziennie o podobnej porze i mniej więcej równym odstępie. Twój metabolizm nie zaśnie, dasz mu kopa do działania! :)  Ponadto ważne są śniadania, wiem, że wiele osób nie ma czasu go przyrządzić i tak dalej, ale chociaż zjedzenie kanapki, banana czy jogurtu z musli da Ci siłę na resztę dnia.
  • Pij dużo wody, jedz dużo warzyw i owoców!
  • Żadnych restrykcyjnych diet, zacznij po prostu zdrowo jeść.
Ćwiczenia:
  • Staraj się na początku ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu. Stopniowo zwiększaj poziom trudności i czas trwania ćwiczeń. Nie chcesz przecież na starcie się zniechęcić, więc nie rzucaj się na głęboką wodę.
  • Nie zapominaj o rozgrzewce i potreningowym rozciąganiu.
  • Pamiętaj o różnorodności. Zmieniaj co jakiś czas trening, tak aby Twój organizm nie przyzwyczaił się do jednego, tego samego wysiłku.
  • Szukaj takiej aktywności, która daje Ci największą radość. Oprócz standardowego fitnessu spróbuj koszykówki, biegania, tenisa, siatkówki, pływania, tańca... Pomysłów na urozmaicenie swojego życia jest mnóstwo! Poznasz nowych ludzi o tych samych zainteresowaniach, a sama może pokochasz jakąś inną dyscyplinę?
  • Zanim zaczniesz ćwiczyć, warto wiedzieć, czy nie masz żadnych przeciwwskazań zdrowotnych. Masz pomóc swojemu zdrowiu, a nie zaszkodzić.
  • Trzeba pamiętać, że nie wszystkie ćwiczenia są przeznaczone dla każdego.
  • Ćwicząc - lepiej wykonać mniej powtórzeń z dobrą techniką, niż wiele ze złą, lub zrobionych byle jak.

    Codzienne życie:
  • Nie porównuj się do innych. Bądź dla siebie jak najlepsza!
  • Warto zmierzyć i ewentualnie zważyć się na starcie. Waga może być różna - pamiętaj, że kilogram mięśni ma mniejszą objętość, niż kilogram tłuszczu - centymetr i zdjęcia Cię nie okłamią. :)
  • Więcej się uśmiechaj!
  • Przynajmniej jeden dzień odpoczynku, to ważne!
  • Doceń swoje życie. Nie zazdrość innym. Ciesz się z małych rzeczy.
  • Nie mów, że nie masz czasu. Naprawdę da się wszystko wygospodarować i zorganizować. Trening to tylko niewielka cząstka dnia. Wystarczy, że krócej będziesz siedzieć przed komputerem, a już zwolni się Tobie masa czasu!
  • Nie mów, że nie dasz rady. Każdy da, to nie wymówka. Lepiej przyznaj się przed sobą i powiedz, że Ci się nie chce.
  • Pokochaj siebie!
  • Wiem na własnym przykładzie, że ciężko pogodzić z sobą naukę i ćwiczenia - jednak dla chcącego nic trudnego! Moje wyniki w nauce nie pogorszyły się, ponadto rok szkolny od zawsze zdaję z wyróżnieniem - to chyba dobry przykład? ;)
  • Poszukaj wsparcia u przyjaciół, rodziny. Ja swoją rodzinkę "przeniosłam" na takie zdrowe żywienie. Sama czasem przyrządzam im "healthy" śniadania, desery, przekąski czy kolacje!
  • Nie przestawaj poszerzać wiedzy na temat ćwiczeń, zdrowego życia i przepisów. 
                                                __________________________________________
Ufff, sporo nagromadziłam tych punktów. To chyba wszystkie, do których się stosuję. :) Oparłam je na własnej wiedzy, którą stale staram się powiększać. Wiadomo, że przy wielu innych osobach moja znajomość tych tematów może być niewielka, jednak ciągle się uczę - chcę się uczyć! Są to punkty, które się u mnie sprawdziły, dlatego sądzę, że mogę je tu z całą świadomością umieścić. Wiadomo, że nie wszystkie ćwiczenia są dla każdego (co wyżej już pisałam) oraz, że nie wszystko może się sprawdzić u osoby A i osoby B, jednak jest to podstawa jeśli chce się zdrowo żyć i warto z tego skorzystać.  :) 

Na dziś to tyle, uśmiechajcie się i bądźcie szczęśliwi! 





9 komentarzy:

  1. Co za brzuch :O ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Ciężka praca popłaca, jak to mówią! :)))

      Usuń
  2. brzuch to magia *____* wow pięknie się trzymasz i prowadzisz :) Ja wręcz przeciwnie nigdy nie przepadałam za sportem, ale polubiłam bardzo :D A ile mierzysz wzrostu jeżeli można spytać? :) 49kg imponuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z brzuchem coraz lepiej, ale staram się pilnować, nie chcę przegiąć. ;)
      Mam 168/169, teraz jednak wiem, że ta waga naprawdę jest bardzo niska, jak na mój wzrost. Ale niestety, taki typ budowy, są dziewczyny w moim wzroście, które wyglądają podobnie, ale ważą więcej. Taka genetyka, bo rodzice też tak mają.

      Usuń
    2. powiem tak wow... ja mam ok 170cm ok i ważę więcej, pozazdrościć :) Genetyke masz niezłą wiec nie próbuj narzekać :* :) Dziękuje za odpowiedź! Brzuch- ślicznioch! :D

      Usuń
  3. Brzuch marzenie <3 Ale Twoja waga jest strasznie niska, tylko się w tym nie zatrać (wiem coś o tym) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga, wiem, niska. Jeżeli tylko zejdzie mocniej, nie ma bata, wcinam jeszcze więcej. Mam po prostu taki typ budowy, stety/niestety. Ale dziękuję w każdym razie za troskę! :o))))

      Usuń
    2. Dobrze, że wiesz kiedy się zatrzymać ;)

      Usuń
    3. Na szczęście zatrzymałam się już dawno temu. :)) Poza tym, uf uf, waga nie jest dla mnie wyznacznikiem, szczególnie, kiedy ćwiczę. ;)

      Usuń